<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377</id><updated>2011-04-22T01:00:10.179+02:00</updated><title type='text'>Mój blog</title><subtitle type='html'>Bo nigdy nie jest za późno na to, by coś zrobić z sobą...</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>50</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-2015974519088507757</id><published>2009-02-07T10:09:00.002+01:00</published><updated>2009-02-07T10:13:36.622+01:00</updated><title type='text'>Jestem genialny ^^</title><content type='html'>Nie no, ja to jestem genialny ^^ Ostatnio byłem w Gliwicach, żeby uzyskać wpis z systemów. Dostałem 3+ z egzaminu i musiałem sprawdzić, co takiego źle zrobiłem, bo byłem pewien, że na lepiej napisałem. Okazało się, że miałem źle zrobione jedno zadanie, które na pewno miałem dobrze. Wytłumaczyłem gościowi, w jaki sposób to zrobiłem i przyznał mi rację. Ostatecznie z egzaminu dostałem 5 :D i wpis też fajny, bo 4+, tak więc ostatecznie mam średnią 4.38. Nie ma źle, mogło być lepiej, ale i tak jestem zadowolony. Następny semestr będzie bardzo trudny i pracowity.. Nie mniej jednak podchodzę z optymizmem do niego. Będzie bardzo ciekawie. Na pewno. Szczególnie projekt z mikroinformatyki, na którym trzeba będzie zaprojektować i wykonać własne urządzenie. Bajer. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym potrzebuję sobie kupić nowy monitor LCD... kineskopowy nie jest najlepszy :/ oczy szybciej bolą. Eh, i znowu wydatki ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-2015974519088507757?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/2015974519088507757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=2015974519088507757' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/2015974519088507757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/2015974519088507757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2009/02/jestem-genialny.html' title='Jestem genialny ^^'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-4008313884831672323</id><published>2009-02-01T20:02:00.002+01:00</published><updated>2009-02-01T20:10:12.222+01:00</updated><title type='text'>Kolejna przerwa</title><content type='html'>Eh, nie ma to jak znów wrócić na bloga.. Po dłuższej przerwie. Ale to chyba u mnie normalne, że raz mam taki zapęd, by pisać, a chwilę później odechciewa mi się. Pewnie znowu napisze kilka notek, artykułów, by znów zamilknąć. Bywa ;)&lt;br /&gt;Co u mnie? W sumie chyba niewiele się zmieniło. Myślę, że trochę radośniej mi mija ten czas niż jak w analogicznym czasie rok temu. Dużo lepiej. Nie mam za bardzo na co narzekać. Mam nowego kompa, mam w co grać, sesję już zakończyłem i mam 2 tygodnie ferii. Ogólnie luzik. W relacjach międzyludzkich również zauważyłem poprawę, łatwiej rozmawiam z innymi ludźmi, nie tylko przez internet. &lt;br /&gt;Aczkolwiek tak sobie teraz myślę.. o czym ja tu na blogu będę miał pisać? Zobaczymy. Najwyżej znowu będzie przerwa. I tak nie sądzę, by ktoś z tego powodu miał płakać :P&lt;br /&gt;Myślę, że w niedługim czasie pojawiać się będą nowe artykuły w pozostałych blogach. Trzeba by nadrobić zaległości. ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzymcie się, jeśli w ogóle ktoś to czyta :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-4008313884831672323?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/4008313884831672323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=4008313884831672323' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4008313884831672323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4008313884831672323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2009/02/kolejna-przerwa.html' title='Kolejna przerwa'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-7711270087498490956</id><published>2008-03-15T11:22:00.003+01:00</published><updated>2008-03-15T11:30:59.799+01:00</updated><title type='text'>Nowe blogi</title><content type='html'>Jak już wspominałem w poprzednim poście, założyłem sobie 3 nowe blogi. Oto ich adresy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://michalmet-music.blogspot.com/"&gt;Muzyka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://michalmet-rower.blogspot.com/"&gt;Rower&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://michalmet-cpp.blogspot.com/"&gt;Programowanie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łatwo można się domyślić, co z grubsza zamierzam na tychże blogach pisać. Ale żeby nie było niedomówień to tak: na blogu muzycznym będę pisać własne recenzje albumów muzycznych, własne odkrycia muzyczne, może nawet jakieś felietony, czasem relacje z koncertów i ogólne dywagacje na tematy bliżej związane z muzyką; na blogu rowerowym opisywać będę trasy rowerowe, na jakie się wybiorę w trakcie trwania sezonu rowerowego. Na początku rzecz jasna będą krótkie trasy, te które aktualnie pokonuję jako rozgrzewkę przed pełnym sezonem. Lubię rower, lubię spędzać czas jeżdżąc na rowerze. Nie jestem jak wiecie żadnym profesjonalistą, traktuję ten sport jako turystykę i rekreację. Na koniec jeszcze blog o programowaniu. Zdarza mi się, że wynajduję gdzieś w internecie jakieś ciekawe artykuły, albo nawet samemu wpadam na jakieś pomysły. I o tym będę tu pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj naturalnie także będę zaglądać od czasu do czasu, pod warunkiem, że będę miał o czym pisać. A to wcale nie jest takie pewne, że będę mieć, co pisać :P tzn. może i co by się znalazło, ale czy będzie mi się chciało.. tym bardziej, że raczej nie mam zbyt wielu czytelników... Co mnie jakoś nie zniechęca :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co jeśli nikt nie będzie czytać także powyższych blogów? Cóż, powiesić się nie powieszę, to oczywiste; robię to dla własnej przyjemności i satysfakcji, a czasem po prostu jako pewne zapisanie niektórych moich myśli, doświadczeń, itp. wszak pamięć bywa zawodna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to pozdrawiam serdecznie. Już wkrótce będą się pojawiać różne posty ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-7711270087498490956?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/7711270087498490956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=7711270087498490956' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7711270087498490956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7711270087498490956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2008/03/nowe-blogi.html' title='Nowe blogi'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5953255349179531100</id><published>2008-03-13T15:34:00.002+01:00</published><updated>2008-03-13T15:51:00.140+01:00</updated><title type='text'>Pomysły..</title><content type='html'>Hmm, wpadłem ostatnio na ciekawy pomysł... żeby założyć sobie dwa dodatkowe blogi. Na jednym pisałbym własne recenzje albumów muzycznych, a na drugim własne doświadczenia w programowaniu.. jakieś ciekawe fragmenty kodów, algorytmy, itp.&lt;br /&gt;Tutaj i tak będę miał rzadko coś nowego i tym bardziej ciekawego do powiedzenia, rzadziej też tu będę zaglądać... bo i tak przecież nikt nie czyta tego.. za często w każdym bądź razie :P a już na pewno niewiele osób w ogóle zostawia ślad za sobą. A co mnie to obchodzi. Kto chce ten se może poczytać, ja tam nie zamierzam zmuszać kogokolwiek do czytania tych bzdur. A co dopiero do komentowania. Szkoda waszego czasu hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym bądź razie mimo wszystko zapraszam do zaglądania do tych nowych blogów. Wkrótce podam linki do nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym.. chyba nic ciekawego, godnego odnotowania sie nie wydarzyło, a jeśli nawet, to jakoś nie mam ochoty o tym pisać.. nie chce mi się wracać do tego, co się działo ostatnio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzymajcie się&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5953255349179531100?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5953255349179531100/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5953255349179531100' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5953255349179531100'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5953255349179531100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2008/03/pomysy.html' title='Pomysły..'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-8252672381282118878</id><published>2008-02-23T09:47:00.003+01:00</published><updated>2008-02-23T10:30:44.126+01:00</updated><title type='text'>Na nic nigdy nie jest za późno</title><content type='html'>Witam po kolejnej przerwie :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio udaje mi się pozostawać w nadziei i wierze, że będzie dobrze, że będę szczęśliwy. Na pewno tak będzie, chociaż momentami jest ciężko, jednak mimo wszystko dam radę. Chcę być szczęśliwy i takim będę. Przecież, nic nie mam do stracenia, dlatego na pewno będę do tego dążyć, choćby nie wiem co się działo. Jestem umotywowany jak nigdy dotąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem także, że będę jeździć na basen przynajmniej raz w tygodniu (ale lepiej, żeby to były dwa razy). Kupiłem sobie także hantle - będę też dodatkowo ćwiczyć mięśnie. A jak będzie cieplej - będę jeździć na rowerze możliwie często.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę też napisać tutaj, że ostatnimi czasy bardzo brakuje mi kogoś bliskiego.. i nawet nie chodzi tylko o dziewczynę (chociaż to też, na pewno), jednak ogólnie rzecz biorąc - brakuje mi znajomych, a w szczególności przyjaciół. Jestem na siebie zły, że tak wiele okazji zmarnowałem, by poznawać ludzi, by się z nimi przyjaźnić... jak tak sobie pomyślę - z liceum mam w sumie dwie znajomości (a przecież poznałem tam wielu ludzi), o gimnazjum nawet nie wspomnę, chociaż wiem, że jest kilku fajnych ludzi.. Na moje szczęście - nie jest za późno, by móc poznawać nowych ludzi i się z nimi zaprzyjaźnić. Jest kilku ciekawych chłopaków w szkole - na pewno warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym, postanowiłem również, że nie będę korzystać z gadu.. cholernie mnie to uzależnia, przez co czasem kompletnie nic nie robię, albo po prostu nie jestem w stanie nic robić. Tylko siedzę... a do tego przecież to nie jest metoda, by kogoś poznawać, by rozwijać znajomości, by poznawać przyjaciół... to nie tak.. tak się nie powinno robić. Wiem, że z Olą w ten sposób mi się udało, ale żałuję do tej pory, że tak mało ze sobą rozmawialiśmy.. że nie umieliśmy się do porządku dogadać na żywo.. bo zawsze było gadu.&lt;br /&gt;Na razie trochę mi brakuje tego słoneczka na pasku zadań.. ale jestem pewien, że dobrze mi to zrobi. Poza tym - każdy kto mnie zna i chce się ze mną skontaktować, może bez problemów zadzwonić, napisać maila, napisać SMS-a lub ostatecznie umówić się, by pogadać na Skypie. Nie wspominając, że można na żywo także ;) jestem otwarty na wszelkie propozycje, sam natomiast też od czasu do czasu komuś coś zaproponuję. Nie mogę być taki zamknięty.. dużo przez to straciłem, może nawet nieodwracalnie, ale jak już wcześniej wspomniałem - nie jest jeszcze wcale za późno na to, by spróbować jeszcze raz - inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym - rozpoczął się 4 semestr. Jestem po pierwszym tygodniu zajęć. I w sumie myślę, że będzie to najłatwiejszy (jak do tej pory) semestr. Nawet sam plan nie jest taki zły. Przez cztery kolejne dni po 3 godziny (zegarowe), jedynie w piątek (czemu do cholery w piątek a nie np. we wtorek?!) muszę siedzieć przez 8 godzin... Ale jakoś to przeżyję :) nie ma innej możliwości w końcu. Mój plan zajęć jest dostępny w kalendarzu (link gdzieś po prawej stronie). Za pewne każdy będzie widział "zajęty" czy tam, że jest to prywatne. Owszem, nie daję już publicznie tych wydarzeń. Jeśli ktoś bardzo będzie chciał zobaczyć, co dokładnie robię, niech poda mi swój adres mailowy (z Gmaila). A jak kogoś interesuje tylko sam plan - to proszę sobie poszukać na stronie http://plan.polsl.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam wszystkich czytających (jeśli takowi jeszcze istnieją :P)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-8252672381282118878?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/8252672381282118878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=8252672381282118878' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8252672381282118878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8252672381282118878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2008/02/na-nic-nigdy-nie-jest-za-pno.html' title='Na nic nigdy nie jest za późno'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-8270504042252188661</id><published>2008-01-23T16:38:00.001+01:00</published><updated>2008-01-23T16:46:14.400+01:00</updated><title type='text'>Prawie jak ferie</title><content type='html'>Zbliżają się ferie, nie ma co. Jeszcze "tylko" kilka zaliczeń i wpisów i ferie. Z egzaminów co mi zostało to elektronika (jutro) i układy cyfrowe... pisałem we wtorek, myślę, że było bardzo dobrze.. w następny wtorek prawdopodobnie tylko na ustny i zdać to (najlepiej na 5, można, sam słyszałem jak przepytywał kolegów w trakcie naszego pisania). Potem jeszcze tylko dwie kartkówki z automatów zaliczyć... bo to jest porażka największa. Tym bardziej, że wydawało by się, że wszystko było ok ;) no ale cóż, widocznie nie było :P poza tym już chyba nic nie mam... algorytmy zdałem na 4+, programowanie na 5, z podstaw informatyki już było wcześniej wiadome, że mam 5... nie wiadomo jeszcze, co z numerkami, a w piątek dopiero będę wiedzieć, co z inżynierią programowania. Ale raczej nie będzie źle. Na dodatek, zaliczyłem wszystkie kartkówki z elektroniki i średnią z laborek mam 4, co uważam za niemały sukces ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj też miałem nieźle zakręcony dzień - to do Pszczyny, to do Tychów, to z powrotem do Tychów i jeszcze raz do Pszczyny.. czemu tak? Najpierw po dowód rejestracyjny samochodu, potem do przeglądu.. okazało się, że nie mamy jakichś dokumentów od instalacji gazowej, to nie mógł nam podbić... to do domu, z powrotem, podbił, ale musieliśmy jeszcze dokupić zagłówki na tylną kanapę (taki jakiś śmieszny wymóg), no to do Pszczyny, na szczęście od razu kupiliśmy ;) także, zrobiłem dzisiaj taką samą trasę, co zazwyczaj jadąc do Rybnika - prawie 100km :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym to jestem w okropnym dołku.. jakaś depresja mnie dopadła i nie potrafię wyjść z tego... może kiedyś tam będzie lepiej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-8270504042252188661?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/8270504042252188661/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=8270504042252188661' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8270504042252188661'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8270504042252188661'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2008/01/prawie-jak-ferie.html' title='Prawie jak ferie'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-325553061719168830</id><published>2008-01-07T19:08:00.000+01:00</published><updated>2008-01-07T19:23:35.359+01:00</updated><title type='text'>Sesja...</title><content type='html'>Powoli się zbliża ;)&lt;br /&gt;W kalendarzu znajdziecie moje plany bojowe na najbliższy miesiąc (aczkolwiek nie zamierzam tak długo walczyć :P) W tym tygodniu mam 4 kolosy - z algorytmów, automatów, elektroniki i programowania. Brzmi ciekawie. Szczególnie te czwartkowe-gliwickie zajęcia.&lt;br /&gt;Z algorytmów jest o tyle fajnie, że jest egzamin. Co za tym idzie, gościu idzie z nami na spore ustępstwa - zaliczenie kolosa dodaje +6 pkt do każdego egzaminu (na ~90pkt możliwych do zdobycia, 50% by zaliczyć), mało tego, jeśli ta ocena to będzie co najmniej 4, to jest już zwolnienie z egzaminu. Niestety, 5 z kolosa jest tak samo "warte", co 4+.. bo z egzaminu można wtedy być zwolnionym z oceną 4+ (nie więcej). Za to tydzień później odbędzie się zerówka! Nieobowiązkowa i co ważniejsze - jeśli się nie zaliczy - to nie traci się oceny z kolosa. Także, warto będzie podejść do egzaminu, bo jak napiszę go na 5 - to będę mieć 5 w indeksie :)&lt;br /&gt;Automaty - tylko 3 ćwiczenia będę mieć do napisania. Tzn. kartkówki z 3 ćwiczeń. Teoretycznie z pierwszej serii mam jeszcze do zaliczenia 2 kolejne, więc możliwe, że będę mógł też i z nich pisać w ten czwartek. Poza tym - za tydzień będzie poprawa i odrabianie wszystkiego. Najmniejszy stres chyba.&lt;br /&gt;Elektronika - podobnie jak wyżej, z tą różnicą, że tu było 6 ćwiczeń. 4 ćwiczenia z poprzedniej serii mam zaliczone, więc luz. Ale te 6 ćwiczeń będzie trzeba po prostu teraz zaliczyć... żeby było mało muszę jeszcze poprawić sprawozdanie - niestety źle policzyłem dwa parametry wzmacniacza operacyjnego, no i mam zwrot :P Z tym może być najgorzej ze wszystkich kolosów. W razie czego - za tydzień poprawa.&lt;br /&gt;Programowanie - hmmm, niby nie straszne, ale jednak pisanie programów na kartce nie należy do najciekawszych zajęć. Tyle fajnie, że gościu z laborek będzie je oceniać - więc prawdopodobnie to zaliczę ;) A jak nie - to tydzień później będzie poprawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przyszłym tygodniu jeszcze mam poprawę kolosa z numerków... to wcale nie będzie fajne... A potem w samej sesji - trzy egzaminy. Codziennie co tydzień: we wtorki - układy cyfrowe, środy - algorytmy i na deser w czwartki - elektronika. Pierwotnie UC miało być w poniedziałek, ale niestety gościowi nie bardzo pasowało i przełożyliśmy na wtorek. Myślę, że mimo to nie będzie tak źle ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym? Nic ciekawego w sumie.&lt;br /&gt;Jedynie o czym mógłbym poopowiadać to o moich nowych poszukiwaniach muzycznych. Ale to sobie zostawię na inną notatkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze jest sprawa mojej ibizki... niby jest naprawiona, tata dzisiaj jeszcze dokupił jedną część, ale nie wiem, kiedy w końcu po nią pojedziemy. Możliwe, że jeszcze dziś (w co wątpię), a możliwe, że jutro. Nie mogę się doczekać... w końcu to auto jest na gaz, a kadett, którym obecnie jeżdżę, pali cholernie drogą benzynę... (~4.20zł za litr; gaz kosztuje o ok. 2 zł mniej). No ale przynajmniej nie jestem zależny od tych kochanych pociągów :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdr&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS byłbym zapomniał - pewnie niewielu to zainteresuje, ale w linkach dodałem nową sekcję - techniczne, matematyczne, informatyczne. Różne linki z ww. dziedzin. Mogą się przydać - mi na przykład, jakbym je przypadkiem zgubił :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-325553061719168830?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/325553061719168830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=325553061719168830' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/325553061719168830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/325553061719168830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2008/01/sesja.html' title='Sesja...'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-1724723229676049760</id><published>2007-12-24T20:53:00.000+01:00</published><updated>2007-12-24T20:56:21.433+01:00</updated><title type='text'>Wesołych świąt</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://images25.fotosik.pl/129/191b71793cab325cmed.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://images25.fotosik.pl/129/191b71793cab325cmed.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A co - życzę Wam wszystkim zdrowych, radosnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia! :) Oby spełniły się wszystkie marzenia, a kolejny rok spełnił wszelkie oczekiwania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-1724723229676049760?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/1724723229676049760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=1724723229676049760' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1724723229676049760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1724723229676049760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/12/wesoych-wit.html' title='Wesołych świąt'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-6038983276229793170</id><published>2007-12-23T08:34:00.001+01:00</published><updated>2007-12-23T08:48:04.855+01:00</updated><title type='text'>Powrót..</title><content type='html'>.. bynajmniej nie tryumfalny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas się wyżalić, napisać, co się stało i w ogóle...  w skrócie mogę powiedzieć, że jest do dupy. Długo zwlekałem, by napisać tu cokolwiek, ale im dłużej będę to odkładać, tym gorzej dla mnie. Zresztą, nawet jeśli napiszę to teraz, to i tak mi to niewiele, jeśli w ogóle, pomoże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzieś w połowie października rozeszliśmy się z Olką... Skończył się mój najpiękniejszy okres w życiu... nie będę wchodzić w szczegóły. Po prostu, nie jesteśmy już razem. Z początku przyjąłem to ze spokojem, chociaż w sercu na pewno był ból. Jednak starałem się tego w ogóle nie okazywać na zewnątrz. Nie płakałem, nie marudziłem, z optymizmem patrzałem w przyszłość. Ale im dłużej już ten stan rzeczy trwa, tym co raz to trudniej mi to znosić... Czarę goryczy przepełniły ostatnie z nią rozmowy... Nie napawały optymizmem, źle mi się rozmawiało (jej zresztą też), rozmowy schodziły na niewłaściwy tor.&lt;br /&gt;Nie wiem, po co mi to mówiła, ale często powtarzała, że przyjaźń nie trwa wiecznie i prędzej czy później się kończy. Mnie to osobiście zawsze bolało, bo odczytywałem to jako znak, że po prostu nie chce się ze mną przyjaźnić. (w sumie się nie dziwię).&lt;br /&gt;Poza tym chciałem się z nią spotkać w grudniu.. ale nigdy nie chciała, tłumacząc się brakiem czasu i obawami wobec tego spotkania... No ok, teraz ja czekam na jej ruch, jeśli w ogóle się doczekam...&lt;br /&gt;I tak się to złożyło, że już straciłem nawet najmniejszą nadzieję, że w ogóle utrzymam z nią dobry kontakt, a w szczególności, że pozostaniemy przyjaciółmi. Przyjaźń trzeba pielęgnować, nawet gdy jest ciężko. Niestety, zawiodłem się na ludziach. (po raz kolejny).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tego czasu serce me nie czuje się dobrze... jest mi źle, czuję się samotny, nie potrafię wyjść z dołka, nie potrafię znaleźć choć cienia nadziei i optymizmu w mej najbliższej przyszłości.. Chociaż pewną iskrą jest to, że czuję, że w końcu będzie lepiej... ale kiedy? Tego już nie wiem i nie sądzę, by prędko się to stało....&lt;br /&gt;Tak więc znowu będzie to ten wstrętny Michał - pesymista, bez uczuć, dołołapacz, beznadziejny ziom... Do tego co chwilę marudzący wszystkim tym, którzy w ogóle jeszcze pozostali przy mnie... Ciężko im.. niestety. Ale jeżeli wytrwają, tym lepiej - prawdziwych przyjaciół poznaje się w końcu w biedzie, co nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem świadom, że nikt tego czytać nie będzie, a już tym bardziej, że nikt tego komentować nie będzie. Ok, nie ma sprawy, to jest taki mój... publiczny pamiętnik. Każdy może przeczytać i się wypowiedzieć, ale tak naprawdę to nikogo to nie obchodzi i nie interesuje. I nawet się temu nie dziwię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do pozytywnych aspektów mijającego kwartału mogę zaliczyć następujące wydarzenia: zdane prawko, pozytywne wyniki w nauce i to, że ten rok się kończy.  Jak będzie mi się chciało to może jeszcze powrócę pamięcią do jakichś wydarzeń, ale wiem, że nie będę już pisać nic o tym, co działo się między mną i Olą... wątpię, by się jeszcze cokolwiek ciekawego działo... Jak już mówiłem, jestem na powrót wrednym pesymistą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle, pa :(&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-6038983276229793170?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/6038983276229793170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=6038983276229793170' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6038983276229793170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6038983276229793170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/12/powrt.html' title='Powrót..'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-7249290249745304779</id><published>2007-10-09T20:06:00.000+02:00</published><updated>2007-10-09T20:29:05.345+02:00</updated><title type='text'>Trzeci semestr</title><content type='html'>I tak oto nastał październik... a z nim mój drugi rok i zarazem trzeci semestr studiowania. Piszę o tym dopiero teraz, bo jakoś brakowało mi okazji (i chęci) do napisania o tym. Jako że już zacząłem - coś tu napiszę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie, pierwszy tydzień wypadł w miarę pozytywnie. Większość zajęć to po prostu wprowadzenie do przedmiotu, jakieś regulaminy i takie tam i ew. kilka słów wykładu. Wiem już też mniej więcej, jak każdy przedmiot będzie wyglądać aż do połowy stycznia (przypuszczalnie). I tak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniedziałek - Układy cyfrowe oraz Podstawy informatyki... co drugi tydzień wykłady a co drugi - ćwiczenia. Teraz miałem wykłady.. pierwszy przedmiot no... niestety najciekawszego wstępu nie miał, aczkolwiek prowadzący jest jak najbardziej w porządku. Jest śmieszny, co jakiś czas daje jakieś śmieszne dygresje i w ogóle... szkoda tylko, że mówi ciut za szybko by zdążyć zanotować niektóre informacje.. no i troszkę się sepleni.. śmiesznie też to brzmi, ale da się z tym żyć. A co do PI - w sumie przypomnienie liceum i pierwszego wykładu z AA (o tym przy środzie). Coś tam o algorytmach było.. potem to dopiero będą "ciekawe" rzeczy (aż strach się bać). Babka całkiem miła, ale nie przedstawiła się nam nawet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtorek - Metody numeryczne, a co drugi tydzień wykład z elektroniki. Z numerków póki co też mamy wykłady, dopiero w drugiej części semestru, a właściwie przez 3 kolejne zajęcia w grudniu będą laborki. Przedmiot całkiem ciekawy, chociaż momentami ciężko jest jednak wysiedzieć ;-) jak to czasem bywa. Ogólnie to będziemy tu liczyć jakieś wyrażenia na około i podawać sobie algorytmy do tego. A z elektroniki.. no cóż tu dużo mówić... tydzień temu od razu poszliśmy na całość ;-) szkoda tylko, że między tymi dwoma zajęciami mamy ponad półtoragodzinną przerwę... i to tylko dlatego, że nie ma wolnego rzutnika na uczelni :| (bez sensu trochę)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Środa - wydaje się, że dosyć spokojny dzień - najpierw Analiza algorytmów (czyli AA) - wykład i ćwiczenia, a potem Inżynieria programowania... nudny przedmiot za pewne... teoretycznie co tydzień wykład, a co drugi - laborki. Praktycznie będzie tak, że będziemy mieć podwójny wykład - czyli zamiast 2 godzin - 4, i podwójne laborki... czyli co tydzień 2 godziny. Oznacza to przede wszystkim to, że zajęcia mam od 8 do 16.30 praktycznie bez przerwy, pociąg do Pszczyny jest o 18.07 a potem godzinka czekania na pociąg do domu.... to jest naprawdę mało optymistyczny akcent w całym tygodniu... plus jest taki, że pod koniec listopada skończymy zajęcia z tego przedmiotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwartek - wyprawa do Gliwic - laborki najpierw z Teorii automatów a potem z elektroniki. Co tu dużo mówić... bawimy się z prądem i różnymi elementami (najogólniej). Na plus można powiedzieć, że wcześniej kończę (przed 12) i mam szansę być w Tychach ok. 13... a potem do domku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piątek - programowanie. Przy czym, co drugi tydzień wykład (4 godziny), co drugi tydzień - laborki (2 godziny). No i będę jeździć na 8.30 i kończyć nawet o 10.... kolejna makabryczna strata czasu, wziąwszy pod uwagę także to, że pociąg do Pszczyny jest o 13.43.... Cóż, będę brać kompa i coś tam pisać sobie - mam przecież stronę do pisania ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i tak się prezentuje ten mój plan.. boję się jutra - nie chcę być w domu dopiero po 20... to jest za późno, a jeszcze muszę się na laborki przygotować..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w ogóle to dzisiaj wyjątkowo sporo energii we mnie... choć tak niepozornie by się mogło wydawać... wracam do domu pociągiem i sobie myślę - zasnę już teraz, czy w domu jak zjem obiad.... no ale nie zasnąłem ani tam, ani tu, ba, przepisałem kilka algorytmów, które musimy mieć ze sobą na AA i jeszcze coś porobiłem... ale już na więcej nie starczy sił.. raczej, chociaż, kto mnie tam wie ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza szkołą... trochę ciężko.. Ci co wiedzą, to wiedzą, a Ci co nie - prawdopodobnie się dowiedzą w niedalekiej przyszłości, gdy wszystko się ułoży... a naprawdę - chciałbym, żeby się wszystko ułożyło dla wszystkich jak najpomyślniej....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-7249290249745304779?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/7249290249745304779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=7249290249745304779' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7249290249745304779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7249290249745304779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/10/trzeci-semestr.html' title='Trzeci semestr'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-1621205112698113842</id><published>2007-09-24T21:17:00.001+02:00</published><updated>2007-09-24T21:22:23.444+02:00</updated><title type='text'>PE - druga odsłona</title><content type='html'>No to zdałem ten nieszczęsny przedmiot! Jako jeden z nielicznych w trzecim terminie :)&lt;br /&gt;Fakt - tylko - a może "tylko" - albo jeszcze lepiej - aż: 3. Bo oprócz mnie zdało jeszcze 6 osób, a pisało - no od 50 do nawet 100. Nie wiem, ilu dokładnie pisało. Więc... nie ma tak źle. Fakt - zadania były bardzo trudne - a ja sam pomyliłem się aż 3 razy i to w zadaniach zamkniętych :( przez co zamiast nawet 11 pkt dostałem 9,5.. no ale - jeżeli się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważne, że jest zdane - że mogę spokojnie kontynuować naukę na drugim roku :-)&lt;br /&gt;No i co najważniejsze - kamień spadł mi z serca, jak tylko się dowiedziałem, że zdałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale z drugiej strony... kurcze... mogło być 4 a nawet 5... gdybym tylko chciał wcześniej się pouczyć... no ale mądry Polak po szkodzie... no trudno - 3 daje zaliczenie a to jest najważniejsze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro jeszcze jadę do Gliwic a potem do Rybnika... całe szczęście, że tym razem z tatą, to mi to szybciej zejdzie :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-1621205112698113842?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/1621205112698113842/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=1621205112698113842' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1621205112698113842'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1621205112698113842'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/09/pe-druga-odsona.html' title='PE - druga odsłona'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-7803126588068015418</id><published>2007-09-20T18:55:00.000+02:00</published><updated>2007-09-20T18:59:27.673+02:00</updated><title type='text'>PE</title><content type='html'>No i jestem po egzaminie z tego jakże wspaniałego (oczywiście tylko w przenośni) przedmiotu. Było znacznie trudniej niż w poprzednich dwóch terminach... co prawda zrobiłem 14 zadań, ale z tamtych zestawów umiałem zrobić wszystkie... No i różne te zadania teraz były. Co ciekawe, to nie jest tylko moje zdanie. Wielu właśnie uważa, że ten termin był znacznie trudniejszy, chociaż zazwyczaj robili tak, że to drugi był najtrudniejszy a trzeci najłatwiejszy... no ale cóż :// mam nadzieję, że mimo wszystko zdam go, że obniżą nieco próg punktowy wymagany do zaliczenia... i jak przed egzaminem po cichu liczyłem nawet na 5 to teraz jak będzie 4 to będzie super... no ale - kto tam wie. Zobaczymy - wyniki najpóźniej w poniedziałek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie dni właśnie na nauce elektry mi zleciały... poza tym, w poniedziałek byłem z Olą na spotkaniu popielgrzymkowym... zjadłem se kiełbaski dwie z ogniska... fajnie w sumie było - w końcu to kolejne godziny spędzone z Olą... i nie mogę się doczekać naszego kolejnego spotkania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdr&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-7803126588068015418?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/7803126588068015418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=7803126588068015418' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7803126588068015418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7803126588068015418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/09/pe.html' title='PE'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-6495423278287932309</id><published>2007-09-11T18:11:00.000+02:00</published><updated>2007-09-11T18:14:07.714+02:00</updated><title type='text'>Pierwszy rok</title><content type='html'>W niedzielę razem z Olą świętowaliśmy naszą pierwszą rocznicę. To już rok jak jesteśmy razem :-) Od roku codziennie wiosna gości w mym sercu, jestem znacznie radośniejszy i weselszy, jest we mnie więcej optymizmu niż ponad rok temu... ogólnie mogę powiedzieć, że wiele mi ten rok dał. Zmieniłem się niewątpliwie, a przez rok miałem okazję lepiej poznać Olę. Jestem naprawdę szczęśliwy. :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ostatnie dni mijają mi na nauce elektrotechniki... już za tydzień w czwartek mam egzamin... trzymajcie kciuki :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdr&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-6495423278287932309?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/6495423278287932309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=6495423278287932309' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6495423278287932309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6495423278287932309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/09/pierwszy-rok.html' title='Pierwszy rok'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5635858126960373718</id><published>2007-09-03T19:51:00.000+02:00</published><updated>2007-09-03T21:09:06.645+02:00</updated><title type='text'>Wrzesień</title><content type='html'>Wrzesień, jak wiadomo, jest miesiącem wyjątkowym. Dla niektórych (a właściwie dla wielu) jest to miesiąc smutny, bo oto pełne sielanki, zabawy lub słodkiego leniuchowania dwa miesiące wakacji się skończyły i czas iść do szkoły. Z drugiej strony są ci, którzy muszą bardzo ciężko pracować przez wakacje - albo mieszkają na wsi, albo mają ciężką sytuację w rodzinie, albo po prostu chcą sobie zarobić trochę pieniędzy. Ci z różnym entuzjazmem witają szkołę. Jedni się cieszą, bo w końcu koniec ciężkiej pracy, ale z drugiej strony.. kolejna ciężka praca, przez długie 10 miesięcy. Chociaż dosyć interesującym faktem jest to, że w ciągu całego roku jest tak dużo wolnych dni... że tak naprawdę dni wolnych od szkoły jest około 5 miesięcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla studentów wychodzi nawet, że około 6 miesięcy, czyli pół roku. Chociaż z tym to też różnie bywa ;-) niektórym sesja się wydłuża na właśnie wrzesień. Wielu z nas nazywa to 'kampanią wrześniową'. Zrobiłem ten akapit, bo właśnie studenci są kolejną grupą, dla których ten miesiąc jest wyjątkowy. Raz, że mogą się chichrać z biednych uczniów, którzy już muszą tyrać do szkoły. A dwa - jak już wyżej wspomniałem - sesja. Czasem jest to jeden egzamin (tak jak to u mnie ma miejsce), czasem mnóstwo innych egzaminów lub zaliczeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo, wrzesień jest takim miesiącem, w którym wspominamy rozpoczęcie II wojny światowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatecznie, razem z Olą powzięliśmy bardzo trudne postanowienie. Otóż, nie będziemy się ze sobą komunikować poprzez gg przez w miarę długi czas. Przede wszystkim dlatego, że zajmuje nam sporo czasu, ale również dlatego, że za dużo rozmawialiśmy tam... a ważne jest, by umieć ze sobą rozmawiać na żywo. I dlatego, z myślą podszkolenia się w tej dziedzinie, chcemy tak zrobić. Pierwszy dzień powoli mija... No ale, jak to ona też sama stwierdziła, alkoholikom, na kurację antyalkoholową, od początku zmienia się dawkę alkoholu do zera. Innymi słowy, rezygnujemy z gg na czas nieokreślony. Dzięki temu wierzymy, że nasza relacja znacznie polepszy się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza taką dywagacją na temat września, to kupiłem sobie kieszeń na dysk zewnętrzny. I wreszcie sobie słucham starych mp3, które się tam zagnieździły, a których przez prawie rok nie miałem ;-) Aktualnie słucham DragonForce, w kolejce jest jeszcze Sonata Arctica, może Iron Maiden też se puszczę... a w ogóle to będę sobie musiał jeszcze zrobić porządki. Część mp3 na pewno zdążyłem po drodze ściągnąć, więc będę mógł co nieco usunąć z tego dysku, powypalać na CD, no i.. ściągać kolejne rzeczy :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to tyle na dziś.&lt;br /&gt;Pozdrawiam gorąco wszystkich czytających ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5635858126960373718?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5635858126960373718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5635858126960373718' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5635858126960373718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5635858126960373718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/09/wrzesie.html' title='Wrzesień'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5780329174729736109</id><published>2007-08-28T18:06:00.000+02:00</published><updated>2007-08-28T18:18:53.408+02:00</updated><title type='text'>Ostatnie dni sierpnia...</title><content type='html'>Jakoś mi lecą.. nie chce mi się pisać, generalnie to nic mi się nie chce... tzn. chce mi się, ale np. grać w jakieś gry albo coś w tym stylu. Ale żeby mi się chciało robić coś sensownego.. typu nauka do PE albo strona o tych rowerach... no niestety. Czasem znajduję trochę chęci i staram się je wykorzystać, ale niestety, szybko dosyć mnie opuszczają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego,. taki stary już jestem.. te 20 lat na karku ;-) 25.08 były chrzciny Karolka, jestem jego chrzestnym :-) możecie sobie obejrzeć nowe zdjęcia tego pana ;-) umieściłem je w moim albumie. Link znajdziecie gdzieś na blogu po prawej stronie ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym.. gram przez neta.. w traviana, metaldamage albo battleknights. Próbuję też nowe konto w hattricku utworzyć.. niestety, na starym kompletnie mi nie idzie, stąd próba założenia nowego klubu ;-) Linki do każdej z gier znajdziecie w linkach - dział rozrywka. Również po prawej stronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem sobie coś czytam, ostatnio Pratchetta. Przed chwilą nawet byłem na huśtawce przed domem... ale za zimno mi było i po 45 minutach wróciłem. Do tego kompletuję sobie kolekcje płyt. Zgrywam na CD mp3 i inne różności. Zrobiłem także spis wszystkich albumów jakie posiadam... takie tam bzdety ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba tyle. Cya&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5780329174729736109?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5780329174729736109/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5780329174729736109' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5780329174729736109'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5780329174729736109'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/08/ostatnie-dni-sierpnia.html' title='Ostatnie dni sierpnia...'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-4283230040247379528</id><published>2007-08-20T13:02:00.000+02:00</published><updated>2007-08-20T13:08:39.258+02:00</updated><title type='text'>Zoo</title><content type='html'>Wczoraj (w niedzielę) byłem razem z Olą, Asią, Anią i Patrykiem w chorzowskim zoo. Trudno jest to wszystko opisać - wiele zwierząt jest naprawdę wspaniałych i trzeba je było oglądać wręcz z zapartym tchem ;-). Tak, to wyrażenie nabiera nowego sensu, kiedy wchodzi się do pawilonów, w którym rezyduje hipopotam, antylopy i inne kopytne, terraria, itp. Ale z drugiej strony - wcale znowu aż tak nie było. Czasem właśnie lepiej pooddychać takim.. naturalnym powietrzem niż powietrzem, które zatruwa nasze miasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym bądź razie, w samym zoo byliśmy ponad 5 godzin. Obejrzeliśmy słonie, żyrafy, lwice, niedźwiedzie, hipopotama, mnóstwo antylop, ptaków (drapieżne, papugi, wodne, egzotyczne),  ryb, nosorożce, kozy, osły, świnie, geparda, .. no można wymieniać. Wiem, że zdjęcia to nie to samo, co zobaczyć na żywo.. ale jeżeli chcecie - obejrzyjcie je: &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/michal.metallica/Zoo"&gt;klik&lt;/a&gt;. W sumie zrobiliśmy ponad 150 zdjęć - ale mimo wszystko - to nie to samo ;-) Naprawdę, warto wybrać się na jeden dzień do zoo i pospacerować po parku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdr&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-4283230040247379528?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/4283230040247379528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=4283230040247379528' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4283230040247379528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4283230040247379528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/08/zoo.html' title='Zoo'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5135375855359194640</id><published>2007-08-18T18:57:00.000+02:00</published><updated>2007-08-18T19:26:45.995+02:00</updated><title type='text'>Anioły</title><content type='html'>Czy anioły istnieją?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy się zastanawiają nad tym pytaniem nieraz nawet bardzo długo i nie dochodzą do żadnych wartych uwagi wniosków. Najczęściej powiedzą, że ich nie ma. Przynajmniej teraz, anioły może i były, ale teraz ich nie ma. Zresztą, nawet jeżeli by były, jak można by ich spotkać? Dojdzie jeszcze jakiś głos, że jednym z aniołów jest sam szatan. I to jest dopiero pierwsze prawdziwe zdanie. Tak, tak moi mili, szatan też jest aniołem. Upadłym aniołem. Ale powiem wam, choć może dla wielu z was to nie jest odkrycie - anioły istnieją!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mało tego, każdy ma swego anioła. Ba, i to nie jednego. Każdy ma wielu aniołów. Przynajmniej jednego Stróża, który pilnuje, żeby się nam nic nie stało oraz na każdą relację z innym człowiekiem mamy osobnego anioła, co by się z tą osobą dobrze móc kontaktować, żeby te relacje były ciepłe.. po prostu chroni je. Można z nimi wszystkimi rozmawiać. Chociaż sceptycy zapytają - jak? Przecież nie słychać, co mówią! Poniekąd mają rację. Nie potrafimy usłyszeć od nich słów tak, jak rozmawiamy z innymi ludźmi. To prawda, tego się nie da nijak zmienić. Przynajmniej dopóki żyjemy tu, na Ziemi. Możemy z nimi rozmawiać. Możemy im mówić to wszystko, co nas trapi, żeby nam pomogli, od tego właśnie są. Chronią nas, pomagają, w pewnym sensie służą. Możemy im mówić o wszystkim. A jak ich słuchać? Trzeba się wsłuchać w serce. Ciężko jest zwykłemu człowiekowi usłyszeć, co do niego anioł mówi. Mnie też ciężko ich usłyszeć. Jednak jestem przekonany, że mogą się z nami komunikować. Często przy pomocy innych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A właśnie ludzi. Czy ludzie też mogą być aniołami dla innych ludzi? Niektórzy tak uważają. Ten lub ta, to prawdziwy anioł - możemy usłyszeć. To prawda. Żyją wśród nas tacy wspaniali ludzie, których możemy nazwać aniołami. Pomagają nam, rozmawiają z nami, nie opuszczają nas. Myślę, że ci aniołowie to nasi najlepsi i najbliżsi przyjaciele. Ci, którzy nie chcą nas opuszczać, nawet gdy mamy zły humor. To osoby, które nas kochają. Myślę, że mam przynajmniej jednego takiego anioła właśnie. Może mam właśnie dwóch aniołów. Naprawdę, bardzo mi miło, że ich mam, cieszę się z ich obecności i dziękuję za nich Bogu. Właśnie za tych wspaniałych ludzi - aniołów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje jeszcze jedno pytanie.. jak właściwie wygląda anioł? I tu jest dosyć prosta odpowiedź. Choć może nie tak prosta, jak się może wydaje. Anioły, w skrócie, nie wyglądają. Nie mają ciała, jak my, nie są istotami materialnymi. To są osoby duchowe (nie licząc ludzkich aniołów). Możemy je wyczuć, ale nigdy zobaczyć. Tzn. dopóki teraz żyjemy. Po śmierci, w niebie, będziemy ich widzieć. Jasne, będziemy inaczej widzieć, ale poznamy naszych kochanym braci - aniołów. To będzie pierwszy taki.. obustronny kontakt, bym rzekł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę,  że to tyle, co chciałem napisać o aniołach.&lt;br /&gt;Kopiąc dzisiaj dół właśnie taka myśl - o aniołach - mnie naszła. Zastanawiałem się nad tym, czy ludzie też są aniołami. No i tak troszeczkę teraz rozwinąłem tą myśl i przelałem na bajty. Jeżeli macie coś ciekawego do dodania w tej kwestii - wpisujcie. Jestem ciekaw waszych opinii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5135375855359194640?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5135375855359194640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5135375855359194640' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5135375855359194640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5135375855359194640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/08/anioy.html' title='Anioły'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5123695697651141152</id><published>2007-08-11T14:36:00.001+02:00</published><updated>2007-08-11T14:39:29.717+02:00</updated><title type='text'>Wierszyki</title><content type='html'>Kiedyś napisałem takie dwa wierszyki. Oceńcie sami :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień kolejny budzi się nowy&lt;br /&gt;Na ustach - uśmiech kolorowy.&lt;br /&gt;Ptaszek śpiewa na gałązce&lt;br /&gt;Zapisujemy nową stronę w życia książce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień dobry kochany mój Skarbie&lt;br /&gt;Oto ja Twój robaczek mały!&lt;br /&gt;Pomaluję Twój świat cały&lt;br /&gt;W ciepłej miłości barwie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szepnij mi choć jedno słowo&lt;br /&gt;Niech się nam żyje kolorowo!&lt;br /&gt;Niech cały świat zobaczy,&lt;br /&gt;ile Ty dla mnie znaczysz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i tyle :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5123695697651141152?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5123695697651141152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5123695697651141152' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5123695697651141152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5123695697651141152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/08/wierszyki.html' title='Wierszyki'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-3866916888065524254</id><published>2007-08-05T18:41:00.001+02:00</published><updated>2007-08-05T18:47:53.596+02:00</updated><title type='text'>Se notka</title><content type='html'>Szczerze to nadal nie wiem, o czym mógłbym pisać. Długo tu zresztą chyba nie zaglądałem i nic nie pisałem. Powiedzmy, że nic unikatowego się u mnie nie dzieje. Albo po prostu nic, o czym można by pisać.. albo jeszcze inaczej - o czym nie chcę pisać ;-) Po prostu, mijają wakacje. Raz do Oli jadę, raz siedzę w domu, raz coś w domu robię i pomagam tacie albo innym razem wybieram się na rower i po prostu sobie jeżdżę, tak jak to zrobiłem teraz. Właśnie wróciłem z krótkiej wyprawy rowerowej do Pszczyny. Pojechałem plessówką wzdłuż rur, wróciłem czerwonym szlakiem wiodącym z Pszczyny przez Kobiór i Tychy do Katowic. Trasa ta liczyła sobie 26,5km i pokonałem ją w 75 minut jadąc w miarę spokojnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze odnośnie rowerów - ostatnio myślałem sobie o napisaniu strony internetowej dotyczącej rowerów i szlaków rowerowych. Tylko, że najpierw musiałbym znaleźć jakieś mapki lub po prostu samemu takie zrobić. No i przede wszystkim - wziąć się za to. Może to nie jest jakiś super oryginalny pomysł, jednak ciężko jest mi znaleźć jakieś strony, na której mógłbym znaleźć trasy rowerowe. Chodzi oczywiście o trasy zarówno oznakowane jak i o nieoznakowane. O te drugie łatwiej znaleźć strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko znaleźć te chęci ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-3866916888065524254?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/3866916888065524254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=3866916888065524254' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/3866916888065524254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/3866916888065524254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/08/se-notka.html' title='Se notka'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-8753540592566589674</id><published>2007-07-25T21:00:00.000+02:00</published><updated>2007-07-25T21:11:20.717+02:00</updated><title type='text'>Karolek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.pl/michal.metallica/Karolek/photo#5091210881855118514"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://lh5.google.pl/michal.metallica/RqedUpmT3LI/AAAAAAAAAFU/8TxywvqYT6Y/SANY6655.JPG?imgmax=512" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znacie tego pana? ;-) To może inna podpowiedź:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.pl/michal.metallica/Karolek/photo#5091211088013548754"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://lh5.google.pl/michal.metallica/RqedgpmT3NI/AAAAAAAAAFk/YPs0VgC5pN8/SANY6665.JPG?imgmax=512" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze nie wiecie? No to trudno :-p powiem, to jest mój bratanek - Karol Grzegorz. Urodził sie wczoraj w Pszczynie. Jak widać - zdrowy duży chłopak :-) jak tatuś ;-) na dodatek przypadnie mi zaszczyt być jego chrzestnym. Chrzest będzie dokładnie za miesiąc (25.08). Co ciekawe, urodził się dokładnie miesiąc przed moimi urodzinami... Fajny nie? No to macie jeszcze całą rodzinkę w komplecie :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://picasaweb.google.pl/michal.metallica/Karolek/photo#5091210946279627970"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px;" src="http://lh4.google.pl/michal.metallica/RqedYZmT3MI/AAAAAAAAAFc/jwUEJUU-I-o/SANY6660.JPG?imgmax=512" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No dobra, Krystiana nie ma, ale ktoś musiał zrobić zdjęcie, nie? :-p no.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-8753540592566589674?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/8753540592566589674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=8753540592566589674' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8753540592566589674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8753540592566589674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/07/karolek.html' title='Karolek'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-3613968108277902338</id><published>2007-07-23T21:11:00.000+02:00</published><updated>2007-07-23T21:35:45.009+02:00</updated><title type='text'>Akurat</title><content type='html'>Akurat se tu coś napiszę. Tego jeszcze akurat nie wiem, choć akurat przychodzi mi myśl, by akurat napisać coś, co akurat zdarzyło się wczoraj. Co bardziej kumaci od razu pewnie domyślą się, że byłem na koncercie grupy Akurat. Akurat fajną nazwę se wybrali, nie? A grali oni z okazji święta czekolady w Tychach. Co prawda, czekolady wczoraj nie zjadłem ani grama.... przepraszam, zjadłem w lodach straciatella :P, ale takiej prawdziwej czekolady nie zjadłem nic. Za to popcornu się nawcinałem na cały rok albo i dłużej ;-). Akuraci weszli coś po 18 i grali około godziny. A może to było po 19? W każdym bądź razie, całkiem nieźle się bawiliśmy w rytm muzyki tej bielskiej grupy. Szkoda tylko, że część hmm, metali bardzo lubi pogo i młynek... No i odpierałem ataki tych ludzi. Przez całą godzinę. Trochę to chamskie z ich strony. Bardzo egoistyczne. My się dobrze bawimy, g*wno nas obchodzą inni. A było też kilka dzieci w pobliżu... A jak taki 100kg facet wpadnie na takie małe dziecko to co? A jeszcze komuś znaleźli w plecaku kij baseball'owy. Masakra. No tak, byle komu w ryja dać. Do tego nieźle capiło od nich tanim winem. Tak, bardzo tanim. Tymi najtańszymi. Nie jestem koneserem tych zacnych trunków, ale jestem pewien, że więcej jak 3zł to one na pewno nie kosztowały ;-) W każdym bądź razie, jak wracałem maksymalnie napchanym autobusem, to była garstka chłopaków, która bardzo się cieszyła że miała wino. A właściwie były dwie garstki. Jedna na końcu autobusu jedna bardziej w środku. Ja byłem z tyłu. I słyszę taki tekst - hej, ile to wino kosztowało? 2,50! Super, dawaj! Itp. Ogólnie rzecz biorąc, koledzy byli tak szczęśliwi że mają to wino... że aż myślałem, że każdy wygrał po milionie w totka. A to tylko marne wino.. w dodatku hmm, wiecie jak wygląda jogurt: dzban rodzinny firmy danone? No właśnie, w czymś bardzo podobnym pili hmm, czerwonawy trunek o dumnej nazwie: dzban porzeczkowy. W środku było inne opakowanie, sądzę że dzban malinowy. (po opakowaniu). No i tak wesoło się dojechało do domu.&lt;br /&gt;Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że warto było tam jechać. Głównie ze względu na Olę ;-) no i na Akuratów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i naoliwcie sobie rowery - super sprawa!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-3613968108277902338?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/3613968108277902338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=3613968108277902338' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/3613968108277902338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/3613968108277902338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/07/akurat.html' title='Akurat'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-7419766041285215843</id><published>2007-07-14T17:15:00.000+02:00</published><updated>2007-07-14T17:37:55.653+02:00</updated><title type='text'>Częstochowa</title><content type='html'>W dniach 7-13 lipca byłem na pieszej pielgrzymce z Bierunia Nowego do Częstochowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ojej, ale to zdanie zabrzmiało, normalnie jak notka prasowa ;-) No, w każdym bądź razie, ostatni tydzień spędziłem w marszu na Jasną Górę. Na pielgrzymkę namówiła mnie Ola, za co po raz kolejny gorąco jej dziękuję za to. Jak było? No było super! To był naprawdę cudowny czas; dawno tak świetnie nie spędziłem całego tygodnia. Wyszliśmy w sobotę 7 lipca z kościoła w Nowym Bieruniu. Najpierw była msza o 8 a zaraz po niej - wyszliśmy. Nie będę tu opisywać dokładnie całej trasy dzień po dniu, bo chyba nie o to chodzi. No chyba, że ktoś bardzo będzie chciał, bym to zrobił, ale wątpię w to :-P. No w każdym bądź razie, codziennie pokonywaliśmy po ok. 25 km, w sumie cała trasa liczyła sobie ok. 150 km. Dużo, co nie? Najważniejsze, że doszedłem cały i zdrowy. Nawet odcisków za wielu nie miałem.. właściwie to miałem tylko drobne pęcherzyki, które nie bolały. Bolały za to pięty i mięśnie, głównie łydki. Szczególnie już w samej Częstochowie. Nadal jeszcze trochę bolą, ale ciągle wypoczywają sobie ;-) więc, nie ma też tak źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drodze mijaliśmy liczne rzeczki, w niektórych się nawet chwilę pokąpaliśmy nieco, tzn. nogi pomoczyli, bo woda była bardzo zimna, kilka stawów, szliśmy przez lasy, raz drogami piaszczystymi a raz twardymi, raz drogami polnymi a raz asfaltową, przeszliśmy przez fragment Pustyni Błędowskiej, parki krajobrazowe lub rezerwaty przyrody, przechodziliśmy wreszcie też przez miasta i wsie. Zatrzymywaliśmy się na noclegi w szkołach, jedynie pierwszą noc spędziliśmy u ludzi - przyszli mieszkańcy Jaworzna Ciężkowic pod kościół i zbierali nas do domów. Nam się "dostał" taki starszy pan z dziećmi.. i psem husky i dwoma kotami :-P pies bardzo polubił Olę, hehehe. Raz wszedł na łóżko, gdzie miała spać i nie chciał zejść :-P W każdym bądź razie było bardzo miło. Kolejne noce spędzaliśmy w szkołach w: Błędowie (dzielnica Dąbrowy Górniczej), Podzamczu (gm. Ogrodzieniec), Niegowej i Olsztynie. Ostatnia noc - z czwartku na piątek - spędziliśmy czuwając przed Obrazem Matki Bożej. Nie każdy dał radę - kilka osób usypiało, ja w sumie też momentami drzemałem - na szczęście Olka mnie budziła od czasu do czasu :-P. Był też dziadek pewien, który jak już zasnął to chrapał tak strasznie... że cała Kaplica się śmiała ;-) hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepszy dzień to był chyba czwartek (i w sumie też środa popołudnie). Czyli od Olsztyna do Częstochowy. W Olsztynie po raz pierwszy chyba się umyłem w ciepłej wodzie, potem poszliśmy na pyszne lody i na koniec weszliśmy na ruiny zamku. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, zeszliśmy, jeszcze jedne lody kupiliśmy i wróciliśmy na ognisko. Następnego dnia to już Częstochowa. Mało tego, w tym dniu Ola świętowała swoje 18 urodziny. Ledwie się przebudziła i już usłyszała ode mnie życzenia ;-) Byłem pierwszy tego dnia ^^ Potem w Częstochowie wykąpaliśmy się, zjedliśmy obiad no i czekaliśmy na to wszystko, co działo się w Kaplicy - najpierw msza a potem apel i czuwanie do 3 nad ranem. Między 19 a 21 chcieliśmy jeszcze obejść mury Jasnej Góry no ale niestety już zamykali je... w ogóle późno tam byliśmy i nie daliśmy już rady niczego obejrzeć.. niestety. No ale, pojedziemy jeszcze sobie tam kiedyś na wycieczkę ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka zdjęć możecie też obejrzeć, jeżeli chcecie. Założyłem na google'u album fotografii. Se kliknijcie &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/michal.metallica"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Myślę, że będę tu wrzucać potem też jakieś nowsze zdjęcia, więc - wrzucić se możecie do zakładek (ulubionych) ten link. Ale to już od was zależy ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym to chyba już nic ciekawego się nie działo u mnie ostatnio... jutro jeszcze jadę do Oli na urodziny rodzinne ;-) i się nie mogę doczekać :-P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to do jutra, Oluś! :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-7419766041285215843?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/7419766041285215843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=7419766041285215843' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7419766041285215843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7419766041285215843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/07/czstochowa.html' title='Częstochowa'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-3463689723026959187</id><published>2007-07-01T22:09:00.000+02:00</published><updated>2007-07-01T22:28:28.529+02:00</updated><title type='text'>Wakacje</title><content type='html'>Wakacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś, co wielu młodych ludzi wyczekuje z niecierpliwieniem już od września lub października. Coś, co dla wielu jednoznacznie kojarzy się z odpoczynkiem (tym aktywnym jak i mniej aktywnym) - na łonie natury, na plaży, przed kompem, na imprezach.. Coś, co dla wielu oznacza poznawanie nowych miejsc, zwiedzanie muzeów, spotykanie nowych ludzi, odnowę duchową. Coś, co dla jeszcze innych oznacza możliwość spędzania praktycznie całego wolnego czasu z tą swoją ukochaną osobą, ze swoją drugą połówką. Ale to też jest czas, kiedy wielu młodych pracuje - bo muszą utrzymywać rodzinę, bo potrzebują po prostu pieniędzy, bo mieszka na wsi i jego rodzina ma rolę, którą trzeba obrobić.. Albo też są tacy, dla których to są długie 2 miesiące, które są tak nudne, że aż chce się chwycić za książki i zeszyty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A czym dla mnie są wakacje? Ostatnie lato było dla mnie bardzo długie. Trwało prawie 4 miesiące. Jak dla mnie mogło mieć jeden miesiąc. A co robiłem? Pracowałem z bratem, odwiedziłem obie babcie i... siedziałem godzinami na kompie. To nie jest w sumie najlepsze, co można robić. Wiem o tym. Ale... dużo gorzej jest z tym walczyć. Czasem po prostu trzeba sobie coś zorganizować. Wtedy jest łatwiej to przeżyć. Można jeździć, można spotykać się z ludźmi (i kto to pisze :P). Ja osobiście mam ogromną nadzieję, że te wakacje będą wyjątkowe. Dlatego, że będą to pierwsze wspólne - Oli i moje - wakacje. Wakacje, których, mam nadzieję, nie zapomnimy do końca życia. Już w tą sobotę wyruszamy na pielgrzymkę do Częstochowy. Po tygodniu dojdziemy do celu. Bardzo optymistycznie patrzę na tą... niewątpliwie oczyszczającą i uduchawiającą podróż. Podróż to może nie najlepsze określenie, ale jakoś chwilowo nie jestem w stanie znaleźć lepszego słowa ;) Poza tym chcemy jechać gdzieś w góry, spotykać się, opalać na plaży nad rzeką, jeździć na rowerach.. a ja z rodziną dodatkowo jeszcze odwiedzić obie babcie. Już jutro jadę do jednej z nich. Kiedyś tam pewnie pojadę też i do drugiej. Co jeszcze? Zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wakacje jednak nie będą trwać do końca września. Pozostał mi ostatni egzamin z elektrotechniki. Mam nadzieję, że zaliczę go tym razem. Do 3 razy sztuka jak to mówią ;) Poza tym mam w sumie fajne oceny. Tak sądzę. Żadnej trói... jedna czwóra, cztery czwóry plus i trzy piony. Średnia - 4,6 coś. W liceum nawet takiej średniej nie miałem. To jest ciekawe. Chociaż w sumie na studiach jednak łatwiej jest zaliczyć na wyższą ocenę. No ale - trzymajcie kciuki. Chcę już mieć spokój z PE do końca życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To chyba tyle na ten temat dzisiejszy. Słucham wieczornych rozmów w antyradiu... pytanie na dziś - czy jestem wolny? Ale... to temat na osobne rozmyślania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypoczywajcie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-3463689723026959187?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/3463689723026959187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=3463689723026959187' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/3463689723026959187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/3463689723026959187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/07/wakacje.html' title='Wakacje'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-1993491663327015781</id><published>2007-06-20T19:57:00.000+02:00</published><updated>2007-06-20T20:07:38.909+02:00</updated><title type='text'>Pracować czy uczyć się?</title><content type='html'>Pracować czy uczyć się?&lt;br /&gt;Oto jest pytanie! Czy lepiej wstawać codziennie rano powiedzmy o tej 4.30 i dojeżdżać do pracy na 6 pracować przynajmniej do 14 wracać do domu około 15, zjeść obiad, porobić coś w domu, poodpoczywać, spać i tak w kółko, czy też lepiej wstawać powiedzmy o tej 6.30 dojeżdżać do skzoły na 8, siedzieć tam do przynajmniej 13, jak nie nawet do 15, być w domu o 16, zjeść obiad, chwilę się zrelaksować a następnie nauka przynajmniej do 20? I tak w kółko przez kilka miesięcy? Czasami naprawdę się w tym nie łapię. Z jednej strony - pracując - zarabiasz, w domu jest więcej czasu dla siebie, rodziny i inne przyjemności. Nie trzeba &lt;zazwyczaj&gt; przygotowywać się na następny dzień, nie trzeba się aż tak stresować... ale z drugiej strony, życie jest monotonne, przed sobą jest kilka wyzwań, którym trzeba sprostać, trzeba po prostu umieć żyć w dorosłym życiu - w końcu nie ma już rodziców, którzy wszystkiego dopilnują. Ale szkoła? Dzięki szkole przez jakieś 10 lat w życiu trzeba się męczyć, często z miernym efektem, mało tego, nie masz nic z życia, o ile chcesz mieć dobre stopnie. A i tak na samym końcu trzeba zacząć pracować. Z drugiej strony można poznawać ludzi, (i kto to mówi...), bawić się częściej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także, nigdy nie jestem w stanie powiedzieć, czy lepsza jest praca czy też nauka. Hmm, myślę, że to jest tak, że gdy chodziłem do gimnazjum, to naprawdę nie miałęm ochoty już chodzić do szkoły, wolałęm zdecydowanie pracować. W liceum żałowałem, że nie jestem już w gimnazjum i przejawiałem coraz mniejszą chęć do pracy. Teraz zaś żałuję, że liceum trwało tylko 3 lata, a praca się zbliża coraz większymi krokami. Już tego lata mogę przecież pracować... Nie zdziwię się, jeżeli za powiedzmy 8 lat, kiedy będę mężem, może też ojcem, gdy będę pracować, będę ze swoją kochaną żoną rozmyślać, jak to kiedyś wspaniale było, gdy byłem studentem/uczniem ... No ale takie życie jest. Moje rodzeństwo też ciągle powtarza, że szkoła to najwspanialszy okres w ich życiu. Nie jestem tylko pewien, czy doszli do tego stwierdzenia po fakcie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-1993491663327015781?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/1993491663327015781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=1993491663327015781' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1993491663327015781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1993491663327015781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/pracowa-czy-uczy-si.html' title='Pracować czy uczyć się?'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-1408326172021028348</id><published>2007-06-18T18:36:00.000+02:00</published><updated>2007-06-18T18:40:51.671+02:00</updated><title type='text'>Jedną nogą ...</title><content type='html'>Tak, tak, jedną nogą już mam wakacje ^^ dzisiaj zaliczyłem matematykę. 4+. Chociaż o dziwo, mógłbym mieć dzisiaj nawet 5, gdybym na 5 napisał teorię. A tak, teorię napisałem na 4.4, co i tak mnie bardzo bardzo cieszy :-) Będę mieć naprawdę bardzo fajną średnią, niewykluczone, że nawet lepszą będę mieć średnią jak w liceum ^^ no ale na studiach to nawet nie jest tak ciężko zdobyć dobrą ocenę. Trzeba się solidnie zabrać do roboty to wtedy można wszystko ładnie pozdawać na fajne oceny.&lt;br /&gt;Od jutra sie zabieram za elektrę... trzeba powtórzyć sobie cały rok... mam nadzieję, że 4 też będzie z tego, ale jak będzie 3 to i tak będzie dobrze :-)&lt;br /&gt;Potem jeszcze elektronika - formalność i .... WAKACJE!!! :-D nareszcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także, mam już prawie wakacje :-) Jeszcze się okazało, że gościu jednak zmienił mi ocenę za program i dostałem dwie 5 ^^ i prawdopodobnie jednak będę mieć 5 na koniec z programowania, super :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byle do czwartku, w czwartek powiem, byle do poniedziałku, a w poniedziałek (najprawdopodobniej) powiem: WAKACJE!!! (które spędzę z Olą ^^)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż nie tylko z nią ... zamierzam pójśc do pracy. Myślę, że będzie gut :-)&lt;br /&gt;Pozdro&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-1408326172021028348?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/1408326172021028348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=1408326172021028348' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1408326172021028348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1408326172021028348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/jedn-nog.html' title='Jedną nogą ...'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-7176599531860109926</id><published>2007-06-16T08:38:00.000+02:00</published><updated>2007-06-16T08:40:22.354+02:00</updated><title type='text'>nie(Mała) Radość ?</title><content type='html'>Na odpowiedź na wczorajszą notkę mam ciut weselszą, tak sądzę. :-) o i już od razu pierwszy uśmiech. Jadę dzisiaj do Oli, oby tylko nie padało, więc nie można być smutnym itp. ani ja, ani Ona ;-)&lt;br /&gt;Przytulę ją, powiem coś do uszka, pocieszę.. będzie dobrze Olu, zdrowiej szybko, bo kolejne góry czekają na odwiedzenie :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kocham Cię :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-7176599531860109926?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/7176599531860109926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=7176599531860109926' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7176599531860109926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7176599531860109926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/niemaa-rado.html' title='nie(Mała) Radość ?'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-1447746725980759472</id><published>2007-06-15T18:12:00.000+02:00</published><updated>2007-06-15T18:17:48.264+02:00</updated><title type='text'>(nie)Mały smutek ..?</title><content type='html'>Może to nie będzie całkiem pesymistyczna notka, no ale tak jakośmi się smutnawo zrobiło.. i w sumie z dwóch powodów: po pierwsze, zaraz po naszym wypadzie w góry, Olka się rozchorowała na anginę. Jak sama twierdzi, to nie wycieczka była głównym powodem rozchorowania się.. no nie wiem, może i to nie to było przyczyną, ale i tak smutno mi jest, bo ciągle ją boli gardło... do tego ciągle nie wiem, czy jutro się spotkamy... Narazie, żadne antybiotyki nie zadziałały, teraz jest jeszcze u innego lekarza, zobaczymy, co z jej zdrówkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A po drugie to... chciałem iść dzisiaj do spowiedzi. Dawno nie byłem, i jak tylko usłyszałem że dzisiaj jest uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, to sobie pomyślałem, żeby właśnie dzisiaj pójść do spowiedzi. Cóż, pech chciał, że był tam dzisiaj tylko jeden ksiądz, który odprawiał nabożeństwo.. w związku z tym, nie było nikogo innego do spowiedzi.. więc będę musiał pójść innym razem. Szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w niedzielę idę do Ani na drugie urodziny. A miałem jechać do Oli na odpust ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-1447746725980759472?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/1447746725980759472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=1447746725980759472' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1447746725980759472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1447746725980759472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/niemay-smutek.html' title='(nie)Mały smutek ..?'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-4141696881309523890</id><published>2007-06-13T17:50:00.001+02:00</published><updated>2007-06-13T17:57:32.084+02:00</updated><title type='text'>PKP</title><content type='html'>i wszystko jasne ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień jak każdy na uczelni: rano pobudka, pociąg, uczelnia, pociąg, dom... Znowu pobudka przed 5, znowu jestem trochę niewyspany i nic mi się nie chce, znowu muszę siedzieć w tym pociągu... itd. Z elektroniki o dziwo po raz kolejny dostałem 3+. Mam chyba najlepsze wyniki w grupie &lt;lol&gt; ciekawe, co nie? Też się dziwię. Przynajmniej już nie musze pisać kolosa poprawkowego :-) a jeżeli się okaże, że nie tracę oceny z zaliczenia, jak poprawiam, to chyba sobie poprawię. Bo jak narazie wychodzi mi 3+, a wiem, że stać mnie na więcej, wystarczy się "tylko" przyłożyć. Tym bardziej, że już za tydzień w poniedziałek jest trzecia i ostatnia kartkówka. Wystarczy, że ją zaliczę, i mam 3+ na koniec. Jednak jeżeli napiszę ją na conajmnniej 4+ to mam szanse nawet na 4. Więc myślę, że szansa jest, a jak będę mieć te 4 to będzie git :-).&lt;br /&gt;Potem oczywiście powrót do domku. I PKP jak zwykle dopisało ^^. Wyjechaliśmy z Rybnika i zaraz przed drugim przystankiem pociąg się zepsuł... no i czekaliśmy sobie 15 minut aż maszynista coś tam naprawi i uruchomi pociąg z powrotem. Całe szczęście zdążyłem na mój pociąg do domu, więc wróciłem na czas :-)&lt;br /&gt;A teraz sobie odpoczywam. Jutro znowu matma mnie czeka, to samo piątek. Doszedłem gdzieś do połowy, więc sądzę, że skończę to przed weekendem. A w sobotę nie ma siły, jadę do Olki :-) już się stęskniłem, więc .. .no cóż, trzeba trzeba jechać, tym bardziej, że mój Biedaczek teraz chorował i nie miał go kto przytulić ... ale w sobotę będzie mnie mieć dość ;-) jak zazwyczaj po weekendach, hehee.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to nara, btw, ile osób tutaj zagląda? pozostaw komenta, jeżeli to przeczytałes :-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-4141696881309523890?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/4141696881309523890/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=4141696881309523890' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4141696881309523890'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4141696881309523890'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/pkp.html' title='PKP'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-8481173414506281457</id><published>2007-06-12T11:03:00.000+02:00</published><updated>2007-06-12T11:18:19.912+02:00</updated><title type='text'>Anty - ...</title><content type='html'>Antyglobaliści&lt;br /&gt;Antypiraci&lt;br /&gt;Antykoncepcja&lt;br /&gt;Antykomputerowcy&lt;br /&gt;Antypolityczni&lt;br /&gt;Antymyślący&lt;br /&gt;Anty... Antyradio ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio za namowami Olki wreszcie się skusiłem, by posluchać sobie trochę tego radia. Efekt? Praktycznie od niedzieli godziny 14 słucham bez przerwy. Pierwsze wrażenie jest takie, że radio to nadaje całkiem ciekawe audycje i w sumie.. dobrze się go słucha :-) Muzyka odpowiednia - od rocka przez metal bo blues/jazz. Lub w innej kolejności ;-)  W każdym bądź razie, uważam, że muzyka grana przez to radio mi pasuje. A teksty, audycje? Cóż, w pełni słuchałem chyba tylko trzech: rozmowy alkoholików, anty-radio-machinę i o piłce nożnej. Nie wspomnę o koncercie życzeń (w którym właściwie tylko grali). Teksty alkoholików nasuwały różne refleksje na temat własnego życia, uzależnień i walki ze wszystkimi słabościami. Słuchacze odpowiadali na pytanie "czy przestałem być głupcem". Każdy powiedział coś sensownego, każdego wypowiedź w pewnym sensie można było odnieść do siebie. W drugiej audycji mówili o różnych ciekawych muzeach w Polsce, w tym o muzeum dobranocek, zapałek, rowerów czy "pijaństwa". Część z nich chciałoby się odwiedzić (muzeum rumu na Karaibach, muzeum wódki rosyjskiej za wschodnią granicą ;-p). A o piłce nożnej.. cóż, piłka nożna, głównie polska :-) dla wielu ludzi nic interesującego ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym.. uczę się matmy. Mniej więcej połowę tematów na egzamin z teorii już umiem. Albo tak sądzę, że już umiem. Algebra, geometria.. Z geometrii narazie nie umiem jeszcze jednego tematu.. może akurat tego nie będzie? ;-) Teraz rachunek różniczkowy funkcji wielu zmiennych.. Jutro jeszcze do Rybnika muszę jechać. Myślę, że jutro już przerobię cały material i potem już będę sobie tylko powtarzać ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znowu piszę o szkole :-P biedactwa, że też się wam chce to czytać :-P wasz problem, ja nikomu nie każę tego robić. Hehe, no to trzymcie się&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-8481173414506281457?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/8481173414506281457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=8481173414506281457' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8481173414506281457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8481173414506281457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/anty.html' title='Anty - ...'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-6139975380375078726</id><published>2007-06-09T09:28:00.001+02:00</published><updated>2007-06-09T09:42:49.945+02:00</updated><title type='text'>Prawie jak ..</title><content type='html'>.. wakacje ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie piszcie, że prawie robi wielką różnicę.&lt;br /&gt;Tak, mam już prawie że wakacje, bo jeszcze w niedalekiej przyszłości czekają mnie 2 egzaminy. Myślę, że oba zdam w pierwszym terminie i będę już mieć pełnoprawne 3 miesiące wakacji :-)&lt;br /&gt;Tak na marginesie, notkę tą chciałem napisać już we wtorek no ale .. tak mi się jakoś odłożyło, hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie dni mogę porównać do nieba.. codziennie się widzę z mą Najdroższą.. ah, a wczoraj prawie dotykaliśmy nieba ;-) byliśmy w Milówce, na Zabawie :-) ale tam pięknie było :-) pusto przede wszystkim, bo akurat wybraliśmy sobie takie wzniesienie, które nie posiadało żadnego szlaku. Ot, patrzymy na mapie ścieżka jest, góra jest w miarę blisko - idziemy. Cóż, trochę nam zeszło wchodzenie, dosyć często się zatrzymywaliśmy.. ale dotarliśmy na szczyt i sobie poleżeliśmy :-) potem zejście zajęło nam 5 razy mniej czasu... na samym dole jeszcze była rzeczka, zimna i rwąca, ale bardzo przyjemna. Posiedzieliśmy sobie przy niej też chwilę, tak miło w cieniu. No a potem z powrotem na pociąg.. Jejku, jak ten czas szybko zleciał... Cały niemal dzień, a wydawać by się mogło, że kilka godzin minęło.. no cóż, tak to już jest ;-) wróciłem wieczorem do domu, zmęczony, zjadłem coś,  umyłem się i poszedłem spać. A potem znowu też długo spalem (jak na mnie), bowiem spałem coś ponad 10 godzin. Po raz ostatni tak długo spalem chyba w grudniu..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No a dzisiaj trzeba się porządnie wziąć już za matmę. Pozostał mi niecały tydzień, by wyuczyć się całej teorii z tego semestru, a jest tego wcale dużo... macierze, układy równań, cała geometria, funkcje wielu zmiennych, równania różniczkowe ... niby 5 głównych działów, tematów, a 50 kartek zapisałem. W porównaniu do pierwszego semestru - 40 kartek, drugi semestr wydaje się być jednak bardziej .. "wypasiony", zważywszy też na to, że w pierwszym semestrze miałem 3 godziny wykładu a w tym - 2. No cóż, czas się zbierać :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciao&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-6139975380375078726?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/6139975380375078726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=6139975380375078726' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6139975380375078726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6139975380375078726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/prawie-jak.html' title='Prawie jak ..'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-7506381742352919273</id><published>2007-06-04T19:26:00.000+02:00</published><updated>2007-06-04T19:29:47.242+02:00</updated><title type='text'>:-)</title><content type='html'>Choć pociągi nie zawsze są na czas,&lt;br /&gt;Choć dalekie podróże nie są dla mas,&lt;br /&gt;Choć nie żyjemy (jeszcze) w niebie,&lt;br /&gt;Ja i tak kocham Ciebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;Choć dzisiaj nie ma pięknej pogody,&lt;br /&gt;Choć w lesie rosną trujące jagody,&lt;br /&gt;Choć są wielkie dziury w chlebie,&lt;br /&gt;Ja i tak bardzo kocham Ciebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-7506381742352919273?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/7506381742352919273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=7506381742352919273' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7506381742352919273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7506381742352919273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/blog-post.html' title=':-)'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-4811370353274017048</id><published>2007-06-02T14:40:00.000+02:00</published><updated>2007-06-02T14:45:04.645+02:00</updated><title type='text'>I posprzątane ;-)</title><content type='html'>Ło ja, ile żem makulatury wyrzucił, to się w pale nie mieści ;-) Jakieś stare ksera i inne z angola, histy, polskiego z liceum, a nawet z gimnazjum, jakieś stare niepotrzebne już mi gazety, wiele, wiele innych papierów ... jeszcze mi troche zostało w sumie - głównie matma, którą sobie zostawię jeszcze na kiedyś, jakaś książka skserowana z historii a nawet jedna książka po angielsku ... mnóstwo tego jednym słowem się znalazło. A to i tak tylko z dwóch właściwie miejsc wyszukałem to wszystko... Jeszcze jedna półka czeka (ale w inny dzień) i ew. też kilka szafek, powyrzucać jakieś śmiecy posegregować itp. Do najciekawszych znalezisk można zaliczyć: zeszyt jeszcze z czasów komuny, inny zeszyt z 1995r., kiedyś je sobie zostawiłem, teraz się pozbyłem ;-) i jeszcze wiele innych śmieci, w tym kartka z większymi dziełami literackimi, jaką sobie sprawiłem jeszcze w gimnazjum. Możliwe, że znajdę jeszcze wiele takich "skarbów", no ale to mimo wszystko innym razem ;-)&lt;br /&gt;Tymczasem, jestem trochę padnięty, a jeszcze przede mną przynajmniej odkurzanie pokoju czeka...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-4811370353274017048?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/4811370353274017048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=4811370353274017048' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4811370353274017048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4811370353274017048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/i-posprztane.html' title='I posprzątane ;-)'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-1060183195090004471</id><published>2007-06-02T11:57:00.000+02:00</published><updated>2007-06-02T12:02:22.694+02:00</updated><title type='text'>Weekend</title><content type='html'>Jak to cudownie, że pewien ktoś wymyślił weekend. Można się odstresować, odpocząć, odetchnąć i nabrać nowe siły na kolejny tydzień nauki. Na całe szczęście, przyszły tydzień będzie stosunkowo krótki. Tylko angol, matma i elektronika. Trzy dni. Myślę, że zleci to szybko ;-) a do wakacji, do powyższej listy zajęć trzeba jeszcze doliczyć jeszcze jedne zajęcia z elektroniki. A potem sesja i wakacje zupelne :D Nie mogę się ich doczekać. Ba, kto się nie może ich doczekać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj dostałem dosyć nietypowy prezent na dzień dziecka ;-). 2 tygodnie bez kwików, jęczeń i wyć młodego. Wyjechał na zieloną szkołę i nie będzie go te szczęśliwe 2 tygodnie ;-) hehe, ale jestem wredny, co nie? :-P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz się muszę zabrać za sprzątanie... nie chce mi się jak nic tego robić... no ale trudno, kiedyś trzeba będzie przecież ;-)&lt;br /&gt;Przed chwilą też zjadłem pierwsze w tym sezonie truskawki :-) mmmm ;-)&lt;br /&gt;Zastanawiam się też, czy nie pomalować sobie pokój przez wakacje... tylko na jaki kolor? Jakieś propozycje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciao!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-1060183195090004471?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/1060183195090004471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=1060183195090004471' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1060183195090004471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/1060183195090004471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/06/weekend.html' title='Weekend'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-6157592803951078010</id><published>2007-05-31T22:33:00.001+02:00</published><updated>2007-05-31T22:34:45.362+02:00</updated><title type='text'>Finito</title><content type='html'>Skończyłem sprawozdanie, skończyłem program, spakowałem i posłąłem. Teraz czekać, aż koleś to oceni :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może powie, że ci co posłali w terminie (do dzisiaj, do 24, to są 3 osoby) dostaną 5? :D a może i ja dostanę po prostu 5? Zobaczymy. Jeżeli będę mieć 5 z programu i sprawozdania to będę mieć 5 na koniec (najprawdopodobniej). W przeciwnym wypadku będzie to 4+. Tak dobrze i tak nieźle :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dobranoc :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-6157592803951078010?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/6157592803951078010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=6157592803951078010' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6157592803951078010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6157592803951078010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/05/finito.html' title='Finito'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-8638679116859938188</id><published>2007-05-31T18:44:00.000+02:00</published><updated>2007-05-31T18:51:55.733+02:00</updated><title type='text'>Krótkie rozmyślanie</title><content type='html'>Wszedłem sobie na kilka blogów i tak patrzę, hmm, ludzie piszą codziennie często o niczym praktyczni.. a tak właściwie to na czym polega blogowanie? codzienne zapisywanie krótkich myśli, sprawozdań z dnia, itepe... tak sądzę. Może mi się uda ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj miałem niezłego wała... skończył mi się wf, poszedlem na uczelnię, było przed 11. Ale tak se myślę, w sumie dzisiaj mają być tylko poprawy z tych przedmoitów, które już wcześniej zaliczyłem.. no to skoro tak, no to zmywam się, póki mam czas. Doszedłem na dworzec kupuję bilet, a okazuje się że nie mam kasy &lt;choć&gt; o.O a że nie mogłem zapłacić kartą no to szybko do bankomatu i z powrotem. Na sczęście babka prztrzymała ten bilet i nie musiałem już potem czekać na druk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mało tego, na wf trochę niefortunnie przyjąłem sobie piłkę i mnie do tej pory boli kciuk ... mam nadzieję, że mi to szybko przejdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No nic, wracam do pisania sprawka z programu, móglbym to dzisiaj jeszcze skończyć i wysląć ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-8638679116859938188?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/8638679116859938188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=8638679116859938188' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8638679116859938188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8638679116859938188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/05/krtkie-rozmylanie.html' title='Krótkie rozmyślanie'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5804343776480576855</id><published>2007-05-30T11:08:00.000+02:00</published><updated>2007-05-30T11:24:35.162+02:00</updated><title type='text'>Semestr II - blisko końca</title><content type='html'>Tak, dawno nie pisałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, przypomniałem .. nie nie nie ;-) cały czas wiedziałem, że mam bloga, ale długo tu nic nie pisałem. Powód? Brak czasu, brak chęci, brak jakiegoś sensownego tematu, a o szkole cały czas pisać to nic ciekawego ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale i tak zacznę tą notkę od wydarzeń w szkole. Jak nie chcesz tego czytać, to przeskocz do kolejnego akapitu.&lt;br /&gt;Jak wiadomo, koniec semestru zbliża się nieubłaganie, a za tym ciągnie się sesja. Jak zwykle również o tej porze, mamy już połowę zaliczeń itepe itede, myślimy o egzaminach itede itepe. Wczoraj pisałem kolosa z matmy. Z zadań tylko. Myślę, że na coś koło 4 napisałem. Zobaczymy. Zasmuciła mnie jednak Jondrówka faktem, że nie mogę pisać kolosa z teorii. Jakbym go napisał i zaliczył, to bym miał na pewno pełne zwolnienie z egzaminu. Cóż, w takim razie będę musiał pisać przynajmniej tylko teorię na egzaminie, bo z zadań powinienem mieć zwolnienie (4,6 z pierwszego kolosa plus ocena z zajęc 3,5). Pożyjemy zobaczymy. Kolosa z PE też zdałem i automatycznie zaliczyłem pierwszy semestr na 4. A egzamin już wkrótce ;-) Zwolnienie z egzaminu mam z dwóch przedmiotów: z angola (z 5) i z teorii automatów (4+). Zaliczenie też już mam z arytmetyki systemów cyfrowych (4+) i pewnie też będzie z wf (5 - chodzę na zajęcia to mam :D). Oprócz dwóch pierwszych przedmiotów niewiadomą pozostają właściwie 3 kolejne. Z programowania powinienem mieć 4+, wszystko zależy jednak od tego, jak bardzo się kolesiowi mój program spodoba - jak dostanę 5 to mogę mieć 5. Mniej jak 4 nie powinienem dostać, więc 4+ na koniec... Z fizyki musi koleś przyjąć dwa sprawka. Jedno ja pisałem ^^ mam nadzieję, że napisane jest w porządku i nie będzie zwrotu, bo potem to nie będzie za bardzo czasu na szukanie gościa i w ogóle. Z tego przedmiotu będzie 4 (raczej). Na koniec elektronika. Narazie mam jedną ocenę - 3+ z kartkówki (jako ciekawostkę podam fakt, że była to najwyższa ocena, i tylko jedna z dwu, która dawała zaliczenie kartkówki :P) muszę w najbliższy piątek napisać kartkówkę na conajmniej 3 i będę też mieć i z tego spokój ;-) Aha i jeszcze jedno, gdybym nie zrobił jednego małego błędu na początku zadania, to bym miał 5 z tej kartkówki... (dla zainteresowanych: zastrzałkowałem diodę w sposób przeciwny. Stąd otrzymałem inną wartość napięcia wejściowego układu, dla której tranzystor prechodził ze stanu odcięcia do przewodzenia). No, czyli zapowiada się ciekawy finisz :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec o szkole.&lt;br /&gt;Egzaminu z prawka oczywiście nie zdałem - za bardzo lubię pociągi, żeby się z nimi rozstawać ;-) mało tego - za bardzo lubię mojego gościa z jazd, dlatego chciałem se jeszcze z nim trochę pojeździć :P. Cóż, może nastepnym razem będę mieć nieco więcej szczęścia...&lt;br /&gt;Bardzo się cieszę i okropnie nie mogę się doczekać wakacji. Teoretycznie sesja kończy mi się 4 lipca (oczywiście nie uwzględniając kampanii wrześniowej - to też jest sesja, gwoli ścisłości). Natomiast wakacje mogę najwcześniej mieć 21.06. A wakacje te będą na pewno jednymi z najpiękniejszych jakie miałem okazję przeżyć ;-) już się nie mogę ich doczekać ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego zastanawiam się jeszcze, czy by sobie jakiejś pracy nie znaleźć na jeden miesiąc przez wakacje. Coś mi brat ostatnio mówił, że w jego firmie tak można sobie dorobić przez wakacje... w sumie czemu by nie zarobić sobie? Tylko znowu pozostaje pytanie - kiedy? Od połowy sierpnia do połowy września? Miesiąc wcześniej? Przez sierpień? Zobaczymy jeszcze ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem, wracam do pisania sprawozdania do mojego programu na zaliczenie ;-)&lt;br /&gt;Jeżeli chcecie se go obejrzeć, to wejdźcie na forum p-zone do działu Pokaż się. Tam go umieściłem :p&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdr&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5804343776480576855?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5804343776480576855/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5804343776480576855' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5804343776480576855'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5804343776480576855'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/05/semestr-ii-blisko-koca.html' title='Semestr II - blisko końca'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-8843281589323234051</id><published>2007-03-17T09:17:00.000+01:00</published><updated>2007-03-17T09:25:02.803+01:00</updated><title type='text'>Tytuł</title><content type='html'>Treść ..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie no, napiszę coś więcej ;-)&lt;br /&gt;Żeby nie było o szkole, bo wiem, że nie każdy chce o tym czytać... hmm, zaraz mam jazdy a za tydzień w sobotę - egzamin. Trzymać kciuki! Bo szkoda potem kolejnej stówy tracić na kolejny exam ;-) a i prawko by się przydało... jakby nie było. A poza tym i nauką to niewiele ciekawego się w moim życiu dzieje.. ot, spędzam czas w domu, relaksując się przed kolejnym ciężkim tygodniem. Czasem spędzam czas poza domem, relaksując się jeszcze bardziej i dużo lepiej i przyjemniej ;-) chyba nie muszę pisać, że spotkalem się z mą ukochaną? No właśnie :-) Stąd, względnie mój dobry humor :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego muszę stworzyć wreszcie planszę do mojego programu na zaliczenie.. pola teoretycznie już mam, no ale to jeszcze nie jest plansza.. trzeba porozmieszczać odpowiednio, tak żeby wyszła mi powiedzmy 80-polowa plansza. Góra 100. Oryginalne Eurobiznes miało 40, więc moje może mieć więcej ;-) aczkolwiek z drugiej strony, czy jest sens mocno to rozbudowywać? Zobaczymy. Dobrze by było też sobie zakupić jakąś fajną książkę do C++. Fakt, tanie to nie jest, zdecydowanie, no ale myślę, że warto inwestować w swój rozwój ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym, będę musiał jeszcze kiedyś jechać do okulisty, teoretycznie miałem już rok temu jechać.. no ale jakoś tak wyszło ;-) Wizytę mam na koniec kwietnia w środę.. powinienem już mieć wolne środy :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to chyba tyle na dziś ..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podpis ;-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-8843281589323234051?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/8843281589323234051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=8843281589323234051' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8843281589323234051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8843281589323234051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/03/tytu.html' title='Tytuł'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-2629096969606865153</id><published>2007-02-23T19:27:00.000+01:00</published><updated>2007-02-23T19:57:03.046+01:00</updated><title type='text'>Semestr II - pierwszy tydzień</title><content type='html'>Jakoś go przeżyłem. Tydzień wstawania o 4:40... można się przyzwyczaić, aczkolwiek pierwsze dni są ciężkie, nawet bardzo. Najgorsze momenty dnia zdarzają się o 6, 10, 15 i 18... często wtedy kiedy zaczyna brakować kawy... Czasem wtedy, kiedy czekam na zajęcia i się cholernie nudzę.. no ale różnie z tym bywa. Zazwyczaj biorę jakąś książkę i czytam albo zeszyt i robię zadania. Cóż, skoro wcześnie wstaję, muszę też wcześniej zasypiać.. I tak idę do łóżka między 22 a 23 (bliżej tej piereszej godziny).  W sumie, to fajnie się dojeżdża. Można sobie dużo poczytać w pociągu.&lt;br /&gt;Coś konkretnego.. hmm, większość zajęć była lajtowa. Z matmy oczywiście jechaliśmy już ostro, o macierzach się uczyliśmy, potem w sumie nic i jedynie trochę zrobiliśmy z teorii automatów i arytmetyki systemów cyfrowych.. ale nie więcej jak po jednej kartce. No i angol, tu robiliśmy (po matmie) najwięcej, hehe. W czwartek po zajęciach odwiedziłem bibliotekę, pożyczyłem sobie 3 książki, w poniedziałek pójdę po prawd. kolejne 3... jakiś zbiór zadań do PE i coś do elektroniki... powinno wystarczyć. Przyszły tydzień to kartkówka z matmy, zajęcia z PE :/ i wcześniejszy weekend, bowiem już przed 12 będę po zajęciach (pomijam fakt, że pociąg mam o 13:43). Pierwsze obawy co do elektroniki na szczęście nie były uzasadnione. Przedmiot w porównaniu do PE podobno jest łatwiejszy, a i koleś jest o niebo lepszy od grzechcy. W sumie na tym pierwszym wykładzie dzisiejszym już takim się pokazał. Cóż, zaliczenie z tego semestru zależy od 3 kartkówek. Mało tego, to zaliczenie będzie również zadaniową częścią egzaminu po 3-im semestrze, a więc do egzaminu będzie się trzeba pouczyć "tylko" z teorii. Do tego dojdą laborki, będziemy jakieś ciekawe (lub nie) układy, itp. Prawdopodobnie w połączeniu z teorią automatów może być bardzo ciekawie na tych laborkach. Dzięki TA będziemy mogli zaprojektować np. prosty kalkulator - dodawanie, odejmowanie, mnożenie, możliwe że i dzielenie. Dzisiaj też miałem pierwsze laborki z fizy. Właściwie to tylko takie wprowadzenie do tego przedmiotu - zapoznanie się z regulaminem laboratorium i przepisami BHP. Nuda. Potem koleś podyktował nam kolejne ćwiczenia, jakie będziemy robić na zajęciach. I tak, już za dwa tygodnie będę wyznaczać momenty bezwładności jakichś ciał.. miło... dobrze, że tych zajęć będzie około 6 w semestrze...&lt;br /&gt;Z innej strony, o moim tygodniu mogę powiedzieć tak: jest dziwny. Tzn., mam dość sporo przerw i czekania na pociągi do domu. Lub czekania na zajęcia. Niestety, w ciągu całego dnia z/do rybnika jedzie aż 11 pociągów (w tym 3 pospieszne, z czego chyba dwa tylko w sezonie). I tak: rano zawsze jadę wcześnie, tak że o 8 jestem na uczelni. Z powrotem pociągi mam o 13:43, 14:36, 15:36 (mogły mieć większy rozrzut czasowy, no ale trudno). Jak nie zdążę na ten ostatni to mam jakiś po 18. Oczywiście, istnieje opcja przez katowice, ale szkoda mi kasy na dodatkowy bilet, w końcu mam miesięczny ;-) No i tak, w poniedziałek kończę 0 11.15.. co drugi wtorek też o 11.15, ale w tygodniach nieparzystych do 15:15.. co i tak będzie sukcesem, jeśli te zajęcia o tej godzinie będą się kończyć (trzeba być przygotowanym, że będę kończyć nawet o 17.30). W środę mam na 12 a kończę o 14.30 - programowanie.. najpierw wykład nieobowiązkowy (chyba że jest kolokwium). No ale C słabo znam (czyt. prawie wcale nie znam), więc raczej będę chodzić na wykład... Czwartek zdaje się być najbardziej hardkorowy (po wtorku): start o 9 finisz o 15. I tylko 3 przerwy 15-minutowe. WF, TA i ASC. W sumie ciekawe zajęcia :-) No i piątek, to wykład z elektroniki na 10.15 i potem co drugi tydzień laborki z fizy do 13.30. Póki co, ćwiczeń z elektroniki mam nie mieć, jednak za parę tygodni będę mieć co tydzień. Szkoda tylko, że koleś chce je robić po laborkach, co będzie oznaczać, że koniec zajęć będę mieć o 15.15.... (mógłby zrobić wykład o 8.30 a po nim ćwiczenia...) I cóż... jest dziwny, mam dużo czasu.. zarówno przed jak i po zajęciach. 2 razy w tygodniu (plus co drugi tydzień) będę w domu o 17.30 w pozostałe dni raczej o 15.30... wolałbym tą drugą opcję za każdym razem.. no ale nie można mieć wszystkiego ;-)&lt;br /&gt;Poza tym, muszę zapłacić za warunek z PE - 160zł. Muszę się jeszcze dowiedzieć, czy mogę zapłacić przez internet (nie chce mi się 1. wychodzić z domu 2. płacić opłaty na poczcie/punkcie płatniczym). W każdym bądź razie, indeks mam zdany w dziekanacie.&lt;br /&gt;Na koniec o uczelni wymienię może cociekawsze nazwiska wykładowców: Jondro (matma), Kolano (PK), Podeszwa (TA), Kidoń (El), G.(PE), Łoś i Awsiuk (fizyka). Ten ostatni nadaje się na pułkownika. Mam wrażenie, że ma problemy z myśleniem i mówieniem jednocześnie (co akurat w wojsku nie jest wymagane), co oznacza że potrafi robić przerwy co 3 sekundy lub co 3 słowa (na kolejne 3 sekundy). No chyba, że coś czytał, to był w stanie jednym tchem powiedzieć nawet 6 słów, ale potem były dłuższe przerwy. Poza tym, po Jondrówce-atomówce (nie, ja ją bardzo lubię, tylko ma bardzo ciekawe nazwisko) jest najgłośniejszym wykładowcą... właściwie to nie tylo co wykładowcą, ile opiekunem laboratorium, prowadzącym zajęcia. Na sam koniec dodam, że lubi walić pięścią w stół, choć zdanie wypowiadane nie potrzebuje tak silnego akcentu. Biurko też nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza uczelnią? Prawie nic nie słychać... jutro idę na urodziny do siostry. Jutro też muszę zadzwonić do kolesia się spytać, kiedy mam exam z prawka. Nic więcej... szkoła to jednak ciekawy temat do rozmowy/monologu/przemyśleń ;-) Przemyśl to sobie :-P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-2629096969606865153?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/2629096969606865153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=2629096969606865153' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/2629096969606865153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/2629096969606865153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/02/semestr-ii-pierwszy-tydzie.html' title='Semestr II - pierwszy tydzień'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-8225274340586743176</id><published>2007-02-18T15:38:00.000+01:00</published><updated>2007-02-18T15:41:56.514+01:00</updated><title type='text'>Melancholia... ???</title><content type='html'>Hmm, masakrycznie się coś ostatnio czuję. Nic mi się nie chce, ciągle mi się nudzi, nie wiem, co mogę robić, gry w większości nudzą szybko....  a jutro powrót na uczelnię i tak do czerwca. Potem sesja znowu zapieprzać, nie zdać kochanej elektry, wakacje, wrzesień, przy odrobinie szczęścia zdać elektrę (marzyciel) i pokazać fakolca grzechcy... Ehhh, trudno. Mam nowy plan, jutro jadę na angol na ósmą.. zresztą, możecie sobie poczytać, jaki mam plan w kalendarzu. Jest gdzieś w linkach. Dalej sobie czytam Pratchetta, co mam innego robić? A prawko.. hmm, trza zapłacić za exam i potem czekać.. się okaże. Ależ mi się nic nie chce... i tak dużo napisalem, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-8225274340586743176?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/8225274340586743176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=8225274340586743176' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8225274340586743176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8225274340586743176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/02/melancholia.html' title='Melancholia... ???'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-7134992421902007663</id><published>2007-02-12T09:12:00.000+01:00</published><updated>2007-02-08T21:29:44.545+01:00</updated><title type='text'>Stirb nicht vor mir...</title><content type='html'>Może wreszcie coś napiszę na tym blogu? W sumie, to było do przewidzenia, że pewnego dnia będę mniej pisać, no ale co z tego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzięło mnie ostatnio na słuchanie Rammsteina, stąd niemiecki tytuł notki.. który pochodzi od jednej z piosenek, ktora ostatnio mi się nawet bardzo spodobała.. W sumie, gdyby nie głos Lindemanna to mogłoby się wydawać, że to nie jest Rammstein.. ballada jak się patrzy, jeszcze do tego przeplatają się głosy jakiejś babki... Sharleen Spiteri.. tak tytuł głosi przynajmniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż poza tym.. zdałem wreszcie fizykę, na te marne 3, no ale jest.. za to elektrotechniki nie zdałem (to ci nowość). Będzie waruneczek i w drugim semestrze będę musiał zdać ten durny przedmiot.. inaczej znowu warunek i za rok nadal będę chodzić na zajęcia z tego przedmiotu.. co nie uważam, za rzecz przyjemną :/&lt;br /&gt;No i wreszcie ferie się zaczęły. Ale trwają tylko tydzień.. więc szybko to zleci i potem znów się zacznie.. może by tak poszukać pokoju/mieszkania do wynajęcia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się też, czy wreszcie po termin egzaminu z prawka nie jechać... i tak pewnie nie zdam, zresztą, na co mi samochód? Tak łatwo można się zabić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, co jeszcze mogę tu napisać.. czytam sobie "Ciekawe czasy" Pratchetta. Kolejna niezła powieść tego angielskiego pisarza. Rozwalił mnie jeden fragment... Nie będę przytaczać całego, bo to by za dużo zajęło. W każdym bądź razie, Srebrna Orda, regiment złożony z 5 barbarzyńskich bohaterów, którzy równie dobrze mogli by być przodkami, szedł niezwyciężenie przez wewnętrzną część wielkiej stolicy, zwaną Zakazanym miastem, czymś połączenie lochów i ogólnie długich korytarzy. Natrafili na jednego z tych żołnierzy - gwardzistów, którzy nie grzeszyli inteligencją, za to masą jak najbardziej. Zapytany, czy woli zginąć broniąc cesarza czy też żyć...&lt;br /&gt;"Jedna Wielka Rzeka zadudnił od myślowego wysiłku.&lt;br /&gt;- Myślałem, że raczej bym se pożył - rzekł.&lt;br /&gt;Człowiek z diamentami w miejscu, gdzie powinien mieć zęby, po przyjacielsku klepnął go w ramię.&lt;br /&gt;- Zuch chłopak - pochwalił. - Przyłącz się do ordy. Przydasz się nam. Może jako machina oblężnicza.&lt;br /&gt;- Kto wy? - zapytał.&lt;br /&gt;- To jest Dżyngis Cohen - wyjaśnił Saveloy. - Sprawca wielkich czynów. Zabójca smoków. Niszczyciel miast. Raz kupił jabłko.&lt;br /&gt;Nikt się nie roześmiał. Saveloy już dawno odkrył, że ordyńcy nie pojmują samej koncepcji sarkazmu. Pewnie nikt go na nich nie próbował."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla niewtajemniczonych dodam, że koleś wiele razy wrzuca do swego tekstu tego typu ciekawych zdań... przy których można wybuchnąć śmiechem ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciao!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-7134992421902007663?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/7134992421902007663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=7134992421902007663' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7134992421902007663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7134992421902007663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/02/stirb-nicht-vor-mir.html' title='Stirb nicht vor mir...'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-4111376969688550699</id><published>2007-02-08T21:29:00.001+01:00</published><updated>2007-02-06T11:58:17.578+01:00</updated><title type='text'>Bleh</title><content type='html'>Nie mam ochoty nic tu pisać.. w ogóle nie mam na nic ochoty. Chwyciłem mega doła i mam ochotę się zakopać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-4111376969688550699?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/4111376969688550699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=4111376969688550699' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4111376969688550699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4111376969688550699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/02/bleh.html' title='Bleh'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5759762200357119971</id><published>2007-02-02T22:20:00.000+01:00</published><updated>2007-02-02T22:22:37.339+01:00</updated><title type='text'>NFŻ i WSK</title><content type='html'>Nienawidzę fizyki, żałuję wyboru studiów.. kuffa... rok w plecy, prawdopodobnie, bo nawet jeśli wreszcie zaliczę tą przeklętą fizę to i tak nie zdam elektrotechniki. Więc prędzej czy później pożegnam się z PolŚl. I jakoś w tej chwili tego nie będę żałować. Szkoda tylko, że się jednak nie dostałem na studia... wtedy bym albo gdzie indziej poszedł albo na zupełnie inny kierunek.. szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BTW, wiadomo, ale napiszę. Nie zdałem fizy. Nawet zadań, choć byłem pewien, że mam choć jedno dobrze zrobione.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5759762200357119971?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5759762200357119971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5759762200357119971' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5759762200357119971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5759762200357119971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/02/nf-i-wsk.html' title='NFŻ i WSK'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-3249754847434162306</id><published>2007-02-02T11:06:00.000+01:00</published><updated>2007-02-02T11:40:05.854+01:00</updated><title type='text'>Child in time</title><content type='html'>Ostatnio sobie przypomniałem o kilku rzeczach... o zespole, którego dawno nie słuchałem i o grze, w którą dawno nie grałem, a zawsze spędzałem przy niej wiele czasu. O grze będzie krócej, więc powiem tylko tyle, że jest nią Championship Manager.  Wiem, że mało osób interesuje ta gra, więc nie piszę więcej na jej temat, jak tylko tyle, że gram już trzeci sezon i nie idzie mi tak źle ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jaki to zespół? Myślę, że wiele osób powinno się już domyślić, o jakim zespole mowa. Tytuł już wskazuje na nich. Child in Time to jedna z ich najlepszych kompozycji. Jako ciekawostkę podam, że piosenka ta ma już ponad 36 lat ;) a więc mowa tu o .. hmm, nie chcę powiedzieć starym, ale o bardzo doświadczonym zespole, mającym wiele za sobą, w tym długą przerwę niebytu. Nie tak dawno byli w Polsce. Cóż, nie słuchałęm ich na tyle, by jechać na ich koncert, choć pewnie jakbym namówił szwagra, to bym pewnie pojechał ;) Wiecie jaki to zespół? Jeśli jeszcze nie wiecie, zajrzyjcie na last.fm, jest gdzieś link po prawej stronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deep Purple, bo o nich mowa, to klasyk rocka. Zespół powstał w 1968 roku, w 1976 został rozwiązany. Myślę, że był to najlepszy okres dla zespołu, szczególnie lata 1970-1974, kiedy zespół grał w najbardziej znanym składzie (spieszę doinformować, że zespół w swej historii wielokrotnie zmieniał skład), a mianowicie: Ian Gillian (voc), Ritchie Blackmore (g), Jon Lord (key), Roger Glover (b) i Ian Paice (dr). Tylko perkusista jest w zespole cały czas, natomiast klawiszowiec opuścił zespół dopiero w 2002r. W tym okresie zespół wydał 3 świetne płyty: Deep Purple in Rock, Fireball i Machine Head. Najważniejsze utwory to: Child In Time, Speed King i Flight of the Rat; Fireball i The Mule oraz Smoke On the Water, Lazy i Space Truckin. Poza tymi albumami bardzo dobrymi kawałkami są: Rat Pat Blue (Who Do We Think We Are), Blind (Deep Purple),  Kentucky Woman, Anthem i River Deep - Mountain High (The Book of Taliesyn) oraz And The Address i Hush (Shades of Deep Purple). Narazie dalej nie wyszedłem, jeśli chodzi o ramy czasowe, po prostu, te albumy zmieściły się na jednej płytce i do tej pory nie wyciągałem tej płyty :) Poza wymienionymi na płytce zmieściły się dwa albumy koncertowe (raczej takie se :P) i albumy studyjne: Burn i Stormbringer. Na tej drugiej jest całkiem fajny utwór Soldier of Fortune, reszta piosenek jakoś nie zapadła mi w pamieci ;) Więcej możecie sobie poczytać na wiki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W środę widziałem się z moim Skarbem, ale chyba obydwoje trochę za bardzo przemoknęliśmy i zmarzliśmy... ona jest teraz chora, chociaż nie wiadomo, czy to przez tą pogodę czy nie została zarażona przez brata... Ja względnie jestem zdrowy, chociaż momentami mam wrażenie, że mam ciepłe czoło ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym, nic się ciekawego u mnie nie dzieje. Jak zwykle. Ot siedzę w domu i gram w CeeMa. Słucham Purpli. Powinienem się uczyć fizy, ale cholernie mi się nie chce. Zadania może i zdałem na 3, ale teorii wątpię... no chyba, że tak minimalnie na 3.. ledwo ledwo.. w co i tak wątpię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio naszła mnie myśl, że chyba jednak nie studiuję informatyki, więc nie studiuję na tym kierunku, jaki chciałem. Bo jak inaczej to nazwać? Jeden przedmiot stricte informatyczny (programowanie), dwa elektroniczno-techniczne (elektrotechnika i teoria automatów), dwa ścisłe (matma i fiza) i dwa inne... W drugim semestrze wcale nie będzie lepiej: jeden przedmiot informatyczny (programowanie), trzy albo i nawet cztery elektroniczno-techniczne (elektrotechnika, elektronika, teoria automatów i arytmetyka układów cyfrowych), nadal dwa ścisłe (matma i fiza [laborki]) i dwa inne... W trzecim z tego co pamiętam dojdą podstawy informatyki.. ale to i tak nadal mało informatyki.. Z elektry jest też coś takiego, że jak się nie zaliczy pierwszego semestru to owszem, można w zajęciach drugiego semestru uczęszczać, jednak traci się jeden termin egzaminu i takie tam nieciekawe rzeczy. W związku z czym, nawet jak teraz zdam fizę, to przypuszczalnie drugiego semestru nie zaliczę i wylecę. No chyba że na warunek iść :| ale szkoda kasy na to gówno, zwane elektrą... Trudno&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może potem się pouczę wreszcie fizy, aczkolwiek mam wątpliwości, bo Ania przyszła :/ ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cya&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-3249754847434162306?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/3249754847434162306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=3249754847434162306' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/3249754847434162306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/3249754847434162306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/02/child-in-time.html' title='Child in time'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-6217545718843018001</id><published>2007-01-28T21:55:00.000+01:00</published><updated>2007-01-28T22:08:04.492+01:00</updated><title type='text'>End of weekend</title><content type='html'>A co mi tam, napiszę coś na koniec dnia.&lt;br /&gt;Sobota należała do tych dni, które minęły stanowczo za szybko. Mimo mrozu, śniegu, zimna, stania na przystanku pół godziny przemoczenia i w ogóle zimna ;) uważam tą sobotę za jeden z tych dni, które uwielbiam. Nie będę pisać, że rano odśnieżałem plac albo wieczorem oglądałem mecz Polaków (ktorzy rozgromili Tunezję), bo to nie były najważniejsze punkty dnia. Najważniejsze było to, co się wydarzyło między ok. 11 a 17... Byłem w Tychach. I nie sam :)&lt;br /&gt;Co z tego, że autobus się spóźnił pół godziny.. Skoro jak tylko przyjechałem do Tychów od razu spotkałem się z moją drugą połówką :) Pospacerowaliśmy sobie, pogrzaliśmy przy herbatce między innymi ;). Czemu tylko ten czas tak szybko zleciał? Widzieliśmy się te 5 godzin, byliśmy caly czas razem.. ale ten czas nieubłagalnie szybko nam zleciał... Ale w sumie to zawsze tak jest... niestety. Czas między spotkaniami dłuży się niemiłosiernie, a gdy już do niego dojdzie, to wtedy jakby nabrał tempa.. Koniec końców, musieliśmy się rozstać... ale chyba już w środę znowu się zobaczymy! :D i to mnie cieszy... w końcu, musi mnie ktoś pocieszyć niezdany egzamin z fizy ;) hehehe, a może go jednak zdam? :P to będzie miał kto cieszyć się ze mną :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj natomiast niemal nic się nie działo... ta, to co zawsze w niedzielę. Oglądałem mecz Słowenia-Polska. Polacy zdeklasowali rywali i zajęli pierwsze miejsce w grupie. We wtorek ćwierćfinał, w którym zagramy z Rosjanami.. oby nasi to wygrali ;) wtedy już walczymy o medal. Mam nadzieję, że brąz chociaż będzie, jest na to szansa, myślę, że nie będzie tak źle :) Poza tym, pró&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;bowałem zrobić zadanie.. z programowania. Cóż, "wrong answer" dostaję za każdym razem, choć uważam, że zrobiłem to dobrze.. no ale trudno, nie mam punktu... Zrobiłem sobie również odpowiedzi z pierwszego terminu z teorii... będę się z tego m.in.uczyć, możliwe, że koleś da te same zadania (oby!). Jutro więc czeka mnie dzień z fizyką.. niestety. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(byle do środy...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3mta się i nie puszczajta się! ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-6217545718843018001?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/6217545718843018001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=6217545718843018001' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6217545718843018001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/6217545718843018001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/01/end-of-weekend.html' title='End of weekend'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-114929035101629542</id><published>2007-01-26T14:24:00.000+01:00</published><updated>2007-01-26T15:18:42.282+01:00</updated><title type='text'>Wybór, pech, myśli...</title><content type='html'>Uwaga, może to być dość długi post.. nie wiem jeszcze, ile napiszę, to w sumie nigdy nie jest pewne ;), ale sądzę, że będzie w okolicach do tej pory najdłuższej notki... no to dzieła. Aha, jeśli dojdziesz do końca napisz komentarz, że przeczytałeś/aś. A jak nie doczytasz to napisz, żebym przestał pisać tak długie notki, bo nikomu się tego czytać nie będzie chciało ;-) droga wolna. Wolność słowa dla wszystkich!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę może od tego, co się dziś wydarzyło. Przyjechałem do Pszczyny przed 6, wsiadłem sobie do pociągu, który ledwie przyjechał z Rybnika. Właściwie, to miałem na samym początku napisać, że sądziłem, że PKP już mnie w niczym nie zaskoczy. Jakże się myliłem! Bynajmniej, nie chodzi tu o to, że pociąg przyjechał punktualnie, był wygodny, itp. Nie. Zaraz po tym jak się rozgościłem i zacząłem czytać książkę przyszedł konduktor i mi mówi, że się przestawiać będą.. no ale jedziemy do Rybnika. No OK... ale - po co się przestawiać? Przecież pociąg stoi na właściwym torze, na właściwym peronie... wtf? No OK. 6:15 pociąg rusza... w kierunku bocznicy. No OK. Dojechaliśmy za sygnalizator i stoimy na torze komunikacyjnym.. no spoko, musimy stąd zjechać, bo tym torem jeżdżą pociągi z Katowic do Bielska lub Wisły... No ale czekam, maszynista wrócił na początek pociągu (niosąc jak zwykle lusterka) i stoimy. Patrzę, przejechał pospieszny do Wrocławia (który jedzie przez Rybnik) i widzę dalej, że zjechał na tor i peron, z którego mój pociąg miał jechać... no ok, ale po co on tam zjechał? Czemu nie mógł jechać z drugiego peronu tak jak zawsze? Czyżby zwrotnica zamarzła? Wcale bym się nie zdziwił ;-) No i po chwili patrzę, pociąg ruszył i wtoczył się na właściwy peron. Kurcze, w pewnym momencie wręcz wystraszyłem się, że wsiadłem do złego pociągu.. ale konduktor by mi chyba powiedzial, że to nie jest do Rybnika, nie?&lt;br /&gt;Dojechalem do Rybnika tak jak należy (czyt. 7:50 - spóźnienie mieści się w normie ~10 minut, stąd piszę, że dojechał jak &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;należy&lt;/span&gt;). Szybko na uczelnię. W sumie nie musiałem, aż tak szybko iść, bo i tak babka wywoływała ludzi... tzn. każdy wchodził jak chciał - byle pojedynczo. Wpisała mi te 3+.. i mi mówi "najgorsza ocena". No tak, nie ma jeszcze wpisu z fizyki i elektrotechniki. Fakt, mogłem poprawiać, ale bałem się, że napiszę gorzej niż na 3+ i będę musiał potem się męczyć z poprawianiem itd. Dlatego zdecydowałem się na 3+. Ale jak potem zobaczyłem zadania to wręcz żałowałem, bo były względnie proste! (chyba nawet łatwiejsze jak na kolosach). No ale trudno. Po chwili nie zauważania mnie poszedłem na dworzec i pojechałem do Mikołowa. Wsiadłem do autobusu... i co? Prawo Murphy'ego jest zawsze prawdziwe. Nieważne które, one są zawsze prawdziwe! Jeśli idzie coś za dobrze, musi się stać coś złego. Oczywiście. Przedostatni przystanek w Gostyni i autobus się zepsuł. Pół godziny straty, przyjechał autobus zastępczy i wróciłem do domu. Jestem tu od 3 godzin. Ale i tak nadal mam zimne stopy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w domu nic ciekawego nie robiłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy to koniec? Oczywiście że nie :&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając z uczelni naszły mnie różne myśli. Zastanawiałem się nad wyborem. Ogólnie. W końcu codziennie dokonuje się jakiś wybór, choćby tak trywialny, jak uczyć się, czy nie. Co jakiś czas pojawia się większy wybór, taki jak wybór studiów, kierunku, czy choćby, pisać egzamin czy nie. A w związku z wyborem wiąże się też przecież przyszłość, to co będę robić.. I to mnie napawa pewnym.. strachem. Że wybrałem źle, że mnie tak naprawdę informatyka tak nie kręci, że mnie się to szybko znudzi, że to nie jest to, co będę chciał robić za 10-20 lat. Że nie będę mieć po prostu motywacji życiowej. I tak sobie myślę, że równie dobrze mógłbym, jeśli mi się nie powiedzie na PolSl, podjąć się studiów np. na UŚ na kierunku matematyka. No OK, ale żem teraz dowalił, nie? Jaka przyszłość informatyka a jaka matematyka? Wielu by się pewnie nie wahało. Informatyka może przynieść większe korzyści majątkowe. To fakt. Dobry informatyk na odpowiednim stanowisku może zarabiać ~5 tys zł (albo i więcej). A po matematyce, co? Zawód nauczyciela? No OK, idźmy tym tokiem rozumowań. Skończyłem matematykę z tytułem magistra i rozpoczynam od nowego roku szkolnego nauczanie w liceum. Po roku pewnie będę mieć dość, no ale powiedzmy że po 3-5 latach podejmę się studiów doktoranckich. Zaocznie rzecz jasna. W międzyczasie pracuję sobie dalej jako nauczyciel matematyki w liceum. Po uzyskaniu tytułu doktora rozpoczynam karierę naukową - będę wykładać na jakiejś uczelni. A choćby na PolSl w Rybniku ;-) Przecież to wcale nie jest taka zła kasa, zapewne nie. Stresu praktycznie brak, bo przecież taki wykładowca może mieć w dupie studentów, ważne żeby wyłożył dany materiał i wyegzekwował wiedzę od studentów. Co za problem? I to praca tylko od października do czerwca. Z czego w czerwcu ograniczać się będzie do ostatnich egzaminów. We wrześniu też parę dni, kilka egzaminów i koniec. Perspektywa wcale nie taka zła, czyż nie? A jeszcze do tego można prowadzić w pewnym zespole na uczelni badania... Po napisaniu kilku prac i rozpraw można starać się o habilitację. Kolejny sukces. I co? Nazywam się dr hab. Michał Moczulski, nie brzmi ładnie? Wg mnie tak. No i idę dalej, zdobywam dalej wiedzę matematyczną, wykładam studentom matematykę, biorę udział w projektach badaniach, itp. Wreszcie mogę mieć całkiem ładny dorobek naukowy, za co mogę otrzymać tytuł profesora. Czyż to nie cudowne? Prof. dr hab. Michał Moczulski. Tak. A potem już się jest usadowionym do końca życia. Ładna emerytura, wiedza uzyskana... można później prowadzić sobie studia w innych dziedzinach życia, a jak. A jak już bym był tym profesorkiem to mógłbym nawet zostać rektorem uczelni. Jego Magnificjencja Prof. Dr Hab. Michał Moczulski Rektor XYZ. Za niedługo braknie szerokości kartki bym mógl się podpisać, no ale co, czemu by nie?&lt;br /&gt;A tak, musze się uczyć fizyki i elektrotechniki... Czy to dobry wybór? Mam wrażenie, że nie, mogło to wszystko potoczyć się inaczej... mogę mieć rok stracony. Do wojska? Ani mi się śni! Ale i tak z fizyką może nie będzie aż tak źle, elektrotechnikę teoretycznie też powinienem zdać. Co potem będzie, to się jeszcze okaże, ale w chwili obecnej to tak mało optymistycznie zapatruję się na taką przyszłość. Skończę ten kierunek i co potem? Praca ciężka.. programy pisać? No ale jak właściwie wygląda praca trakiego programisty? Siedzi przed kompem z ekipą innych kolesi w okularach i myślą nad algorytmami a następnie zaczynają pisać własne części programów? Nie wiem... ale wcale ciekawsze to może nie być od kariery naukowej... Albo i inne pytanie - czemu by nie kariera artystyczna? Muzyka... pasja, hobby.. czemu i nie praca? Jedna ze wspanialszych prac, jakich można by się podjąć przecież. Fakt, może być męczące koncertowanie przez rok... a dopóki zespół nie stałby się gwiazdą, to przecież jakoś żyć też by trzeba by... więc i praca dodatkowa bylaby potrzebna, a więc i wykształcenie.. ale jakie wykształcenie? Informatyk? Matematyk? Ekonomista? Historyk? Geograf? Archeolog? Ksiądz? Minerolog? Emeryt? Filolog? Fizyk? Chemik? Jakiś inny inżynier? Coś w finansach? Psycholog? Socjolog? A może po prostu zostać konduktorem, oczywiście niekoniecznie na trasie Katowice-Bielsko, ale np. w pociągach IC i jeździć w luksusowych pociągach z Bielska do Warszawy, z Warszawy do Krakowa przez Włoszczową, czy do Wrocławia.. albo Zakopane-Szczecin... dlaczego by nie? To też ciekawy zawód..&lt;br /&gt;Czy dobrze postąpiłem wybierając kierunek informatyka?&lt;br /&gt;Czy po nieudanym roku wybrać matematykę?&lt;br /&gt;A może po informatyce rozpocząć studia matematyczne?&lt;br /&gt;A może olać wszystko i iść do szkoły oficerskiej?&lt;br /&gt;A może.... no właśnie, co robić w życiu? Czy będę mieć dość motywacji życiowej, gdy wybiorę już jakiś zawód i uzyskam wykształcenie? Czy będę chciał to robić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam lekarstwo - gorzkie, niesmaczne i długo je trzeba dawkować... tak, nie mylisz się. Lekarstwem jest czas...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki, że wytrwałeś/aś do końca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-114929035101629542?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/114929035101629542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=114929035101629542' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/114929035101629542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/114929035101629542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/01/wybr-pech-myli.html' title='Wybór, pech, myśli...'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5593831904883137357</id><published>2007-01-25T20:26:00.000+01:00</published><updated>2007-01-25T20:37:33.508+01:00</updated><title type='text'>Mandylion</title><content type='html'>Wczoraj nic nie pisałem... wypadałoby wreszcie coś napisać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;znowu....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, po bardzo interesujących dniach przyszło to co zawsze - nuda. U mnie nic się nie dzieje.. jak niemal zawsze. No ale nie o tym chcecie czytać, co nie?&lt;br /&gt;Hmmm, Polska gra na MŚ w piłce ręcznej. Wczoraj oglądałem mecz z Francją. Jakkolwiek w pierwszej połowie szło im całkiem nieźle, tak w drugiej połowie widać było kompletną dominację naszego przeciwnika... Ale dzisiaj Polacy się zrehabilitowali i pokonali silną reprezentację Islandii. Także ćwierćfinały są już w zasięgu ręki :)&lt;br /&gt;Poza tym, siedzę w domu i albo próbuję się uczyć fizyki, z której nic nie rozumiem, nie wiem, co to za oznaczenia wiecznie są we wzorach, i w ogóle nic nie wiem... albo coś gram, albo coś piszę, albo pilnuję Ani... łobuz z niej straszny :P ale co też o niej będę pisać... to mój blog nie Ani ;p&lt;br /&gt;Słucham teraz bardzo ładnej piosenki.. Sand and Mercury zespołu The Gathering... z albumu Mandylion ;) i chyba temat tej notki już nie jest taki tajemniczy, mam nadzieję. W sumie, Mandylion to jeden z lepszych albumów muzycznych jaki do tej pory słuchałem... Ostatnio myślałem, czy by nie kupić sobie go..  ale jak zobaczyłem cenę... kurde, czemu te wydawnictwa muzyczne w Polsce są takie drogie?!? Ja rozumiem, że na zachodzie kosztuje np. 15 euro to w Polsce "musi" kosztować 60zł... z tą różnicą, że tam zarabia się 4 razy więcej.... stąd u nas albumy powinny kosztować chociaż te 30zł... no niestety, ciężko jest znaleźć dobry album w dobrej cenie... i tutaj jest przyczyna piractwa. No spoko, 60zł na miesiąc czy nawet 120zł to nie tak dużo, można sobie pozwolić... ale przecież to są tylko ok. 2 godziny muzyki.. i to jeszcze można sobie pozwolić, jeśli się zarabia.. mało mało.. drogo jak cholera. hmm, zaczynam pisać o maśle maślanym, wylewam się niepotrzebnie.&lt;br /&gt;Dlatego chyba skończę tą notkę.&lt;br /&gt;Jutro jadę do Rybnika... i to z rana i tylko po to, żeby mieć wpis z matmy... w sumie, czemu nie? Myślę, że będę w domu już około 11... w sam raz by potem się nieco pouczyc... chyba nie wierzę w co piszę :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cześć!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5593831904883137357?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5593831904883137357/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5593831904883137357' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5593831904883137357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5593831904883137357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/01/mandylion.html' title='Mandylion'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-8168592722513760607</id><published>2007-01-23T16:40:00.000+01:00</published><updated>2007-01-23T16:59:14.836+01:00</updated><title type='text'>Fizyka - pierwszy termin</title><content type='html'>Nie będę się rozpisywać, piszę jeszcze raz za tydzień. Choć to było do przewidzenia.&lt;br /&gt;Co prawda, napisałem coś.. z teorii napisałem chyba 4 dobrze na 10... ale to i tak zapewne nie będzie wystarczające, by mieć te 3... zadania? Teoretycznie zrobiłem dwa... ale nie mam co do nich żadnej pewności, w związku z czym, zapewne nawet 3 nie będzie. Oby za tydzień były te same pytania... Jedno jest pewne - zacznę się do tego drugiego terminu uczyć już nawet jutro... bo dzisiaj to mi się wcale nie chce :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śnieg dzisiaj sypał :/ suuuper... rano pewnie będę musiał odśnieżać (jeśli nawet nie później wieczorem)... Już mam dość zimy! o.O&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic więcej godnego odnotowania dziś.... &lt;(^^,)&gt; rozwala mnie ta emotka ^_^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdr&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-8168592722513760607?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/8168592722513760607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=8168592722513760607' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8168592722513760607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/8168592722513760607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/01/fizyka-pierwszy-termin.html' title='Fizyka - pierwszy termin'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-4901717259358609379</id><published>2007-01-22T19:12:00.000+01:00</published><updated>2007-01-23T16:21:29.149+01:00</updated><title type='text'>Wieczór złego dnia...</title><content type='html'>...niekoniecznie musi być zły :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oglądałem sobie mecz mistrzostw świata w piłce ręcznej rozgrywanych w Niemczech. Polacy pokonali gospodarzy po bardzo ładnym i zaciętym meczu dwoma punktami i z pierwszego miejsca awansowują do kolejnej rundy. Faaajnie :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawdziłem sobie połączenie MZK z Mikołowem. Okazuje się, że rano mam całkiem dobre połączenie... dodatkowo, czas oczekiwania w Miko jest porównywalny do tego w Kato... Cena? 20 gr taniej nawet. To w sumie jest dobre rozwiązanie :] I tak zrobię jutro! 9:13 z Kobióra.. tam coś koło 9:43... a pociąg mam o 10:32.. (Piotrowice: 9:07 -&gt; 9:27 -&gt; 10:22, krócej). Powrót przez Pszczynę. W końcu mam miesięczny :] Piątek? Tam przez Pszczynę, powrót 9:10 z Rybnika, w Miko coś ok. 9:50 a stamtąd 10:10 do domu. Nie zrobię inaczej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cholernie bardzo nie chce mi się uczyć na fizykę. Kto to widział robić takie durne egzaminy z tego przedmiotu, który i tak na nic mi się nie przyda? :D Szkoda papieru jutro będzie.. no ale trudno. Spiszę pytania, na za tydzień się pouczę porządniej. Obiecuję :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrowienia dla wszystkich dziadków!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-4901717259358609379?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/4901717259358609379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=4901717259358609379' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4901717259358609379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/4901717259358609379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/01/wieczr-zego-dnia.html' title='Wieczór złego dnia...'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-7039645775703488945</id><published>2007-01-22T15:20:00.000+01:00</published><updated>2007-01-22T15:37:30.438+01:00</updated><title type='text'>Miało być tak pięknie...</title><content type='html'>.. ale nie było... tzn. niezupełnie. Zamiast wrócić do domu nawet o 11 wróciłem po 15... Niestety, PKP minimalnie zawiodło, ale może i moja w tym wina?&lt;br /&gt;Zacznę może od początku :]&lt;br /&gt;Wstałem dzisiaj trochę wcześniej niż zwykle - 4:35. Przygotowałem się, wdziałem garniak i poszedłem na pociąg. W Pszczynie planowo - 5:53. Czekam na pociąg z Rybnika, wtłacza się, wsiadam, wypijam trochę kawki na wzmocnienie. 6:25 otwieram książkę z fizyki, podczas czytania której nieznacznie zwiększyłem swoją wiedzę nt. fizyki. W Rybniku przed 8, w budynku, gdzie miał być egzamin byłem po 8. Poczekałem prawie do 9, dostałem wpis z programowania - bdb i mogłem już iść szybko na stację. Jednak poszedłem powoli, drogą bardzo okrężną, wszak pociąg miał jechać o 10:01... no ale nie pojechał... bo on jeździ tylko w soboty, niedziele i święta... klapa (9:11 jechał na Katowice a potem około 9:40 pośpiech). Czekanko do 11:24. Pociąg przyjechał względnie punktualnie, ale już nie wyjechał. Czekaliśmy najpierw na spóźniony z Katowic... no i pojechałem. Jeszcze wcześniej muszę zaznaczyć, że padła mi bateria w komórce i nie wiedziałem, ktora jest godzina... Dojechałem do Piotrowic. Jak się okazało, jakieś 7 minut za późno. Oczywiście, kolejne prawo Murphy'ego się sprawdziło. Te pociągi, które nie miały się spóźnić spóźniły się, a te które powinny były wcale tego nie zrobiły. W związku z czym czekała mnie perspektywa przesiedzenia na dworcu podmiejskim blisko dwóch godzin... Jak wiadomo, za Chiny ludowe nie miałbym ochoty tam tyle siedzieć, więc poszedlem na miasto. Wybrałem losowy kierunek i doszedłem do jakiegoś przystanku. Tychy, Tychy, Tychy... jest, 36. Jeden tyle co pojechał, drugi za pół godziny będzie. OK, do kiosku po bilet i z powrotem na przystanek. Wsiadłem. 13:16 chyba było. Dojechałem pod Real w Tychach, było coś przed 14. Ale nie wiedziałem dokładnie ile było, bo komórka nie żyła jak wcześniej. Poszedłem kupić bilet i poszedłem pod Biedronkę (ostatni przystanek w Tychach). Ale niepotrzebnie. Sprawdziłem komórkę,  uruchomiła się i nawet nie pluła się, że jest nienaładowana. No OK, poszedłem pod Real. Mam czas. Idę dalej, mam jeszcze czas. Dodatkowo, pomyślałem sobie, co będę stać, skoro mogę chodzić, a jak będę chodzić będzie mi przynajmniej ciepło... Zresztą, autobus pewnie i tak będzie tak zapchany że bieda będzie do niego wejść. Więc doszedlem pod Aptekę i tam chwilę poczekałem. Wreszcie przyjechał i wcisnąłem się. Było ciężko, a i jeszcze za mną parę osób próbowało wejśc. Myślałem, że ja nie wejdę... ale to co zobaczyłem pod Biedronką przerosło me najśmielsze oczekiwania. A w zasadzie to, co się wydarzyło od Apteki do Biedronki. Byłem pewien, że do atubosu już na pewno nikt nie wejdzie. Jakże się myliłem, kiedy zauważyłem, że weszło jeszcze conajmniej 15-20 osób! No super. Pojemne te autobusy... ciekawe, jakie są wymogi Unii na pojemność autobusów, a właściwie - ile osób może wejść do takowego, żeby było to uznane za bezpieczne, itp. Tego się nie dowiem. Dojechałem jakoś do Kobióra, jeszcze brat też jakoś wyszedł z tego autobusu.. on sobie poszedł kupić bilet ja poczekałem na niego. Wróciliśmy do domu.. tyle co właściwie. Nawet jeszcze obiadu nie zjadłem bo go nie ma .. Ale chyba zaraz będzie :D to tyle dzisiejszych perypetii... szkoda tylko, że tak pięknie zapowiadający się dzień tak szybko zmienil się w koszmar... tzn. zawsze moglo bylo być gorzej, to fakt, ale mimo wszystko... mogłem już być o 11 albo nawet 13 w domu.... cóż.... A do jutrzejszej fizyki to już kompletnie nie chce mi się uczyć.. jeśli poczytam dzisiaj cokolwiek to uznam to za sukces... tzn. jak coś z tego będę wiedzieć dodatkowo....&lt;br /&gt;A jak tam moja komórka? O dziwo, jeszcze się nie rozładowała.... ciekaw jestem, ile razy dzisiaj jeszcze się rozładuje, a jak ją potem włączę to jak długo będzie jeszcze trzymać.... :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-7039645775703488945?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/7039645775703488945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=7039645775703488945' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7039645775703488945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/7039645775703488945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/01/miao-by-tak-piknie.html' title='Miało być tak pięknie...'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6044403693585714377.post-5926851238368007568</id><published>2007-01-21T19:00:00.001+01:00</published><updated>2007-01-21T19:17:34.414+01:00</updated><title type='text'>Pierwszy wpis</title><content type='html'>Postanowiłem założyć sobie bloga... ciekaw tylko jestem, jak długo będę go pisać i przede wszystkim - co będę tu pisać :D może się okazać tak, że będę pisać przez kilka tygodni góra miesięcy i mi się znudzi... może się zdarzyć, że wytrwam rok.. kto wie? To się jeszcze okaże :) narazie piszę tą pierwszą notkę... może nie ostatnią ;) może będzie mi się chciało zmienić trochę wygląd tego bloga.. żeby nie wyglądał tak.. difultowo ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale narazie może być kłopot z czasem. Dlaczego? System Eliminacji Studentów Jest Aktywny. W skrócie, mówi się na to SESJA. Cóż, tym razem będę mieć stosunkowo łatwą sesję, tak myślę, bowiem muszę zdać tylko ("tylko"?) egzamin z fizyki i kolosa z elektrotechniki. To drugie będzie bardzo ciekawe :/ do tej pory zdało chyba aż 5-7 osób (z ok. 30). To chyba mówi samo przez się.. ale 3-ci termin ponoć jest najlatwiejszy.. zobaczymy, pożyjemy :)&lt;br /&gt;Poza tym, egzaminu z matmy jak i z programowania pisać nie muszę. Z obu już mam zaliczenie i zwolnienie z egzaminu. Oceny, odpowiednio: 3+ i 5. Chciałbym z matmy mieć lepszy wynik... no ale trochę czasu brakło, niestety. A z programowania, jakże by inaczej, jestem zadowolony :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To narazie tyle, wracam do fizyki, którą ledwie zacząłem dzisiaj...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Chciałbym życzyć wszystkim babciom wszystkiego najlepszego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6044403693585714377-5926851238368007568?l=michalmet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michalmet.blogspot.com/feeds/5926851238368007568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6044403693585714377&amp;postID=5926851238368007568' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5926851238368007568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6044403693585714377/posts/default/5926851238368007568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michalmet.blogspot.com/2007/01/pierwszy-wpis.html' title='Pierwszy wpis'/><author><name>Michał</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
